Kilka dni do meczu Lecha, a tu takie wieści ws. trenera. Oficjalne ogłoszenie

W czwartek Lech Poznań zagra z Mainz w Lidze Konferencji. Niemiecki klub poinformował o wyborze nowego trenera, którym został Urs Fischer. Jako szkoleniowiec FC Basel cztery razy grał przeciwko "Kolejorzowi". Zespół z Poznania nie może tych pojedynków wspominać dobrze.
Piast Gliwice - Lech Poznań 0:2
Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Mainz w ostatnich latach przeżywa istny rollecoaster. W lutym 2024 roku drużynę przejął Bo Henriksen. Zadanie było jedno - uratować zespół przed spadkiem z Bundesligi. Kiedy Duńczyk zostawał trenerem  ekipy z Moguncji, to traciła do bezpiecznego miejsca dziewięć punktów. Cel wykonano z nawiązką, bo czerwono-biali zajęli 13. lokatę, świetnie punktując na finiszu sezonu 2024/25. W kolejnej kampanii Mainz zajęło w rozgrywkach ligowych 6. pozycję, uzyskując przepustkę do Ligi Konferencji.

Zobacz wideo Transfer Marcina Bułki upadł w ostatniej chwili! Wstrząsająca historia

Zapaść Mainz i trener, który zna Lecha

Obecny sezon to z kolei fatalna dyspozycja zespołu z Moguncji. Obecnie zamyka tabelę Bundesligi, gromadząc 6 punktów w 13 kolejkach. W Lidze Konferencji sytuacja wygląda inaczej, bo po czterech meczach na koncie Mainz jest 9 "oczek". Nie zmienia to faktu, że cierpliwość do Henriksena się skończyła.

Duńczyk został zwolniony, a na kilka dni przed meczem z Lechem Poznań w europejskich pucharach na stanowisku szkoleniowca zastąpił go Urs Fischer. 

Szwajcar w trakcie kariery trenerskiej cztery razy grał przeciwko Lechowi. Jako szkoleniowiec FC Basel zanotował w rywalizacjach z "Kolejorzem" komplet zwycięstw. Mowa o sezonie 2015/16. Najpierw FC Basel wyeliminowało Lechitów z eliminacji Champions League (3:1 w Poznaniu, 1:0 w Bazylei), a następnie dwukrotnie pokonało ówczesnego mistrza Polski po 1:0 w fazie grupowej Ligi Europy. Wydaje się, że teraz jest idealny moment dla Poznaniaków na przełamanie. 

Fischer dokonał z Unionem czegoś wielkiego

W Niemczech Fischer jest oczywiście najbardziej znany z pracy w Unionie Berlin, gdzie spędził nieco ponad pięć lat. Szwajcar najpierw awansował z zespołem do Bundesligi, a później konsekwentnie polepszał zespół. 

Czytaj także: Salah odpalił bombę. To już koniec? "Nie ma między nami żadnej relacji"

Wspinał się z Unionem szczebel po szczeblu, przemierzając drogę od Ligi Konferencji do Champions League. W sezonie 2023/24 drużyna z Berlina radziła sobie jednak fatalnie w Bundeslidze i Fischer nie doczekał nawet końcówki fazy grupowej Champions League. Został zwolniony. Od tamtego czasu nie podjął żadnej pracy aż do momentu przejścia do Mainz. 

Więcej o: