Norwescy piłkarze przez wiele lat rozczarowywali na międzynarodowej scenie. Nawet po tym, jak Erling Haaland stał się jednym z najlepszych napastników na świecie, nie potrafili zakwalifikować się na żadną ważną imprezę - Euro czy mistrzostwa świata. Przełom nastąpił dopiero niedawno. Ekipa prowadzona przez Stale Solbakkena zdominowała grupę I w eliminacjach do mundialu i jest już pewne, że pojawi się w przyszłym roku w Ameryce Północnej.
Trener Norwegii zmuszony do wyjazdu. FIFA interweniowała
Dla Norwegii występ na zbliżających się mistrzostwach świata będzie pierwszym na imprezie tej rangi od 1998 roku. Trudno nie mówić tu o olbrzymim sukcesie, ale trener Stale Solbakken nie zamierzał zmieniać swoich przyzwyczajeń. W przeszłości nie pojawiał się na żadnych losowaniach (na przykład grup eliminacji wielkich imprez) i zazwyczaj wysyłał na nie swojego asystenta.
- Tak też miało być i tym razem, uzgodniłem to z Bredem Hangelandem - podkreślił w rozmowie z telewizją "NRK" (tłumaczenie za "sport.tvp.pl"). - On już się przygotował do wyjazdu i bardzo się cieszył, a ja zaplanowałem oglądanie losowania w telewizji, leżąc na kanapie. Nigdy mnie nie interesowały czerwone dywany, reflektory, kamery i bankiety - podkreślił Solbakken.
ZOBACZ TEŻ: Hiszpanie podzieleni ws. Lewandowskiego. Nowe wieści przed hitem
Okazało się jednak, że Norweg nie będzie miał wyboru. FIFA przekazała mu, że jego obecność na uroczystości w USA jest obowiązkowa.
- Próbowałem wszystkich wymówek, lecz niestety zostałem zmuszony do wyjazdu, bo regulacje FIFA dokładnie precyzują, kto musi być na tym losowaniu. Lecę więc tam wbrew swojej woli. [...] Nie mam co robić w Waszyngtonie, a spotkania z trenerami potencjalnych rywali i tak będą bezsensowne, bo nikt przecież nic ciekawego i ważnego o swojej drużynie nie powie, niczego nie zdradzi - podsumował trener ekipy Erlinga Haalanda.
Losowanie grup mistrzostw świata odbędzie się w piątek, 5 grudnia.