Mateusz Kochalski został dowołany w miejsce kontuzjowanego Łukasza Skorupskiego na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Były bramkarz Stali Mielec nie zadebiutował jeszcze w kadrze, ale występami takimi jak dzisiejszy zdecydowanie przybliża się do otrzymania szansy od Jana Urbana.
Karabach Agdam mecz 12. kolejki ligi azerskiej zagrał na wyjeździe przeciwko drużynie Sumqayit. Mistrz kraju był rzecz jasna faworytem i z tej roli się wywiązał, aczkolwiek zwycięstwo nie przyszło łatwo. Po pierwszej połowie goście prowadzili 2:1. Niedługo po przerwie podwyższyli prowadzenie, w czym zapewne nie przeszkodziła czerwona kartka otrzymana przez jednego z obrońców rywali.
Sumqayit nie chciało jednak oddać punktów za bezcen. Po jednym z ataków udało im się wywalczyć rzut karny. W 77. minucie jedenaście metrów od bramki Karabachu piłkę ustawił Alexandre Ramalingom z Madagaskaru. Naprzeciwko niego ręce rozkładał Mateusz Kochalski. Ramalingom posłał piłkę w prawą stronę, ale uczynił to wręcz fatalnie. Polak wyczuł intencje strzelca, bez problemu broniąc jedenastkę!
Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 4:2 dla Karabachu. Mateusz Kochalski po raz kolejny został bohaterem swojej drużyny - w tym sezonie obronił już trzeci rzut karny. 25-latek zgarnia zasłużone pochwały za swoją postawę w Lidze Mistrzów. Polak wymiernie pomógł europejskiemu kopciuszkowi w odniesieniu dwóch zwycięstw, które znacząco przybliżają mistrza Azerbejdżanu do gry w fazie pucharowej LM.
Karabach jest liderem ligi azerskiej. Zanotował osiem wygranych w 11 spotkaniach i ma cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli zespołem Turan Tovuz. Z kolei w Lidze Mistrzów drużyna Mateusza Kochalskiego zajmuje 15. miejsce z siedmioma punktami na koncie. We wtorek zmierzą się na wyjeździe z Napoli.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU