Czwarte złoto mistrzostw świata w piłce nożnej dla Korei Północnej brzmi jak coś wymyślonego przez tamtejszą propagandę. Tylko że w tym konkretnym wypadku to prawda. Totalitarny reżim rodziny Kimów jest w przypadku sportu tak samo tajemniczy i niedostępny dla oka zagranicznych obserwatorów, jak w zasadzie wszystko inne. Północnokoreańskie piłkarki od lat dominują w kobiecej piłce do lat 17 oraz do lat 20. Polski trener, obecnie selekcjoner kadry polskich reprezentantek do lat 20 Marcin Kasprowicz mówi wprost, że ich motywacja na boisku jest ogromna, bo strach myśleć, co by z nimi było, gdyby nie wygrały.
- Wiedzą, że muszą je wygrać, bo jeśli się to nie uda, mogą zostać wyciągnięte wobec nich surowe konsekwencje. Dlatego one na boisku wręcz się "zabijają". Motywacja i determinacja są u nich na najwyższym poziomie. Dają z siebie dosłownie wszystko. Nie ma znaczenia, która jest minuta. Nie zostawiają sobie żadnej rezerwy - powiedział trener w rozmowie z Dawidem Szymczakiem ze Sport.pl. Zapraszamy przy okazji do przeczytania całego tekstu o sportowych oczkach w głowie krwawego reżimu.
W tym roku ich dominacja została utrzymana. Koreanki były niepokonane na marokańskich boiskach. Kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa począwszy od fazy grupowej, aż po pucharową. Rozbiły m.in. Japonię w ćwierćfinale 5:1. Finał z Holandią był rewanżem za grupowe starcie tych dwóch reprezentacji. Wówczas Azjatki rozgromiły swoje holenderskie rówieśniczki 5:0.
Tym razem aż tak wysoko nie było, ale wciąż, drużyna z Europy szans nie miała. Już do przerwy było 3:0, a po niej Holenderki nie były w stanie nawiązać walki. Złoto po raz kolejny pojedzie do kraju rodziny Kimów. Dodajmy, że aktualnie na męskim mundialu do lat 17 również rywalizuje Korea Północna. Po dwóch meczach grupowych mają 4 punkty (5:0 z Salwadorem i 1:1 z Niemcami).