Wisła pokonała Hutnika 1:0 po golu Kacpra Dudy. Na stadionie zasiadło za to 999 osób, w związku z czym mecz nie stanowił imprezy masowej. Mimo to doszło do skandalu. "Śmierć wiślackiej ku**ie" - tak brzmiała treść wywieszonego przez gospodarzy transparentu. Mało tego, mieli oni również przygotowane kilkaset kartoników ze skrótem ŚWK, na której widniały herby Hutnika i przekreślony herb Wisły. Tuż po meczu wymowny komunikat zamieścił PZPN.
Jako że prezentowany napis miał charakter skandaliczny i obraźliwy, mecz mógł zostać przerwany do czasu usunięcia transparentu z trybuny. Tak się jednak nie stało. "Po dokonaniu analizy ryzyka organizator meczu uznał, że próba siłowego usunięcia transparentu - ze względu na jego treść - mogłaby doprowadzić do eskalacji sytuacji oraz niekontrolowanego rozwoju wydarzeń, w tym do zagrożenia zdrowia i życia uczestników" - przekazano w oświadczeniu opublikowanym PZPN przez sport.tvp.pl.
Związek skrytykował gospodarzy. "Samo wydarzenie zostało przeprowadzone na niskim poziomie organizacyjnym, co przejawiało się przede wszystkim brakiem należytej kontroli odzieży i bagaży kibiców" - dodano. Teraz PZPN postanowił zareagować ponownie i nałożył karę na Hutnika. Trudno jednak powiedzieć, żeby była ona bardzo surowa.
"Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej po rozpatrzeniu sprawy dyscyplinarnej dot. meczu Pucharu Polski pomiędzy Hutnikiem Kraków a Wisłą Kraków postanowiła:
Wisła Kraków po 15 meczach I ligi zajmuje pozycję lidera tabeli z dorobkiem 38 pkt. Hutnik okupuje za to 15. lokatę w II lidze, mając w dorobku 16 pkt. Wisła w kolejnej rundzie Pucharu Polski zmierzy się na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz. Ta pokonała w poprzednim etapie pogromcę Podbeskidzia GKS Wikielec.