Tymoteusz Puchacz od jakiegoś czasu szuka sobie klubu. Reprezentant Polski ostatnio był zawodnikiem Holstein Kiel, który wypożyczył go do Plymouth Argyle. Jego macierzysty klub nie widzi przyszłości dla wahadłowego, więc musi szukać sobie nowego klubu. Mówiło się o zainteresowaniu Schalke, Ludogorca Razgrad, czy Radomiaka Radom, który zrezygnował po usłyszeniu oczekiwań finansowych piłkarza.
Niedawno w serwisie meczyki.pl Tomasz Magdziarz z agencji Fabryka Futbolu zdradził, że są rozmowy nt. powrotu Puchacza do Kaiserslautern, w którym występował w sezonie 2023/24. - To jest prawda, Kaiserslautern rozmawia z nami, nie będę tego ukrywał. Szukamy najlepszych opcji dla niego, aby był w klubie, w którym będzie się dobrze czuł, albo w takim, w którym dostanie dużo szans grania. To mu teraz najbardziej potrzebne - wyznał.
Teraz więcej informacji na ten temat przekazał serwis liga-zwei.de. "Pomysł powrotu Tymoteusza Puchacza był rozważany już od jakiegoś czasu i teraz wydaje się, że zaczyna nabierać kształtów" - czytamy. "26-latek, który grał już w Czerwonych Diabłach na wypożyczeniu w sezonie 2023/24, musi jednak poczekać i zobaczyć, czy oba kluby znajdą porozumienie" - dodano.
Serwis twierdzi, że osiągnięcie porozumienia "raczej nie będzie łatwe", ponieważ jego obecny klub będzie chciał odzyskać "znaczną część kwoty", wydanej na niego. Przypomnijmy, że Polak zmieniał Union Berlin na Holstein Kiel za dwa miliony euro.
"FCK raczej nie będzie jednak skłonne do tak dużej inwestycji, zwłaszcza że Puchacz nie odgrywa już żadnej roli w planach Kiel i był już wypożyczony do Plymouth Argyle w drugiej połowie poprzedniego sezonu" - podkreśla serwis.
Zobacz też: Reprezentant Polski "popisał się" na tle youtubera. Miażdżące komentarze
"Jeśli Puchacz wyraźnie zaangażuje się w Kaiserslautern, klub będzie miał duże szanse w rozmowach z Kiel – być może nawet poprzez model o niższym ryzyku, taki jak wypożyczenie z opcją zakupu lub zobowiązaniem do zakupu, na przykład w przypadku awansu" - zakończono.