Gruba afera w meczu Realu na KMŚ. Sędzia nagle ruszył. "Piep****y tchórz"

Ogromnym skandalem zakończył się mecz Realu Madryt z CF Pachuca (3:1) w 2. kolejce Klubowych Mistrzostw Świata. Rzekomo doszło do obrazy na tle rasistowskim. O taki czyn Antonio Ruediger oskarżył Gustavo Cabrala. Arbiter natychmiast zareagował i wykonał wymowny gest, który może przynieść piłkarzowi Pachuca poważne konsekwencje. On sam nie czuje się jednak winny i odpiera zarzuty.
KMŚ
Screen z REUTERS/Susana Vera i X

W końcu! Real Madryt odniósł pierwsze zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata 2025. W niedzielny wieczór pokonał 3:1 Pachucę, choć już od 7. minuty drużyna Xabiego Alonso musiała radzić sobie z osłabieniem. Czerwoną kartkę zobaczył Raul Asencio. Mimo wszystko zespół wyszedł z opresji. Już w pierwszej połowie trafiali Jude Bellingham i Arda Gueler, a w 70. minucie podwyższył Federico Valverde. Jednak więcej niż o wyniku spotkania, mówi się o incydencie, do jakiego doszło pod koniec meczu. Jednym z głównych bohaterów został Antonio Ruediger, który wrócił na murawę po zawieszeniu spowodowanym rzuceniem w sędziego przedmiotem.

Zobacz wideo

Antonio Ruediger oskarżył rywala o rasizm. Sędzia natychmiast zareagował

Niemiec wszedł na murawę w 78. minucie. Zanotował kilka dobrych akcji, ale najgłośniej zrobiło się o nim w końcówce. Wówczas starł się z Gustavo Cabralem w obrębie "11" i upadł. Ruediger domagał się rzutu karnego, ale sędzia go nie podyktował. Po wstaniu z murawy Niemiec starł się jeszcze słownie z rywalem, po czym podbiegł do nich arbiter. Wówczas obrońca przekazał coś rozjemcy spotkania, po czym ten skrzyżował ręce. Ten gest oznacza, że uruchomił protokół antyrasistowski. Najpewniej Ruediger przekazał sędziemu, że Cabral obraził go na tle rasowym.

Cabral się broni, a Xabi Alonso wierzy Ruedigerowi

Do całej sprawy już po meczu odniósł się sam zainteresowany. Piłkarz Pachuca stwierdził wprost, że nie wypowiedział słów o podłożu rasistowskim. Co mówił do Ruedigera? - Walczyliśmy o piłkę. Został kopnięty, ale powiedział, że uderzyłem go ręką. A po kłótni sędzia wykonał gest o uruchomieniu protokołu antyrasistowskiego, ale nic takiego przecież nie miało miejsca. Wypowiedziałem słowo, którego często używamy w Argentynie. Chodzi o "piep****y tchórz". Cały czas powtarzałem to samo - tłumaczył Cabral, cytowany przez cope.es. Był pewny siebie i wprost stwierdził, że raczej nie grozi mu żadna kara. - Wątpię, żeby za "tchórza" istniała jakaś sankcja - zapewniał. Piłkarzy musieli też rozdzielać koledzy z boiska. I wyznał, że na tym sprzeczka z Niemcem się nie zakończyła. Rzekomo Ruediger chciał rozstrzygnąć ten spór na osobności, na zewnątrz.

Zobacz też: Lech rusza na zakupy. Przełomowe transfery. "Zadanie wręcz niemożliwe". 

Do sprawy rzekomego rasizmu odniósł się też Xabi Alonso. - Antonio opowiedział nam, co się stało, a my mu wierzymy. Protokół został uruchomiony. FIFA prowadzi dochodzenie. To są rzeczy, które nie powinny się zdarzyć w takim meczu, nigdzie - podkreślał Hiszpan na pomeczowej konferencji prasowej. O tym, jaki finał będzie miała ta sprawa, przekonamy się w najbliższych tygodniach. O wszystkim zadecyduje FIFA.

Przed Real Madryt ostatnim mecz fazy grupowej. Już w piątek 27 czerwca zmierzy się z RB Salzburg. Początek o godzinie 3:00 w nocy czasu polskiego.

Więcej o: