Tymoteusz Puchacz drugą połowę sezonu spędził na wypożyczeniu z Holstein Kiel do Plymouth Argyle, gdzie przez długi czas grał regularnie (18 występów, bez gola, jedna asysta). Jednak po spadku z Championship nie zostanie wykupiony, a jego macierzysty klub został zdegradowany do 2. Bundesligi. Zatem reprezentant Polski znów może zmienić pracodawcę.
Wedle informacji niemieckiego magazynu "Kicker" 26-latek może trafić do innego niemieckiego drugoligowca. Chodzi o Schalke, które od dwóch lat gra na drugim szczeblu, a w minionym sezonie było dopiero 14. "Tam właśnie obejmie stanowisko były trener Plymouth, Miron Muslić, pod wodzą którego Puchacz był podstawowym zawodnikiem przez większą część ostatnich sześciu miesięcy" - napisano.
To jest tym bardziej realne, że pozostanie "w jego macierzystym klubie Holstein Kiel jest uważane za mało prawdopodobne". Ponadto "Kicker" przypomniał o rzekomym zainteresowaniu ze strony Jagiellonii Białystok, choć ten kierunek jest w zasadzie wykluczony.
Zobacz też: Hajto nie wytrzymał. Tak skomentował rezygnację Probierza
Od początku roku 26-latek wypadł z drużyny narodowej. W dodatku ostatnio było głośno o jego utarczce z Wojciechem Kowalczykiem. - Bawi mnie, bo nie pie****i się i mówi, żartuje itd. Ale to jest brak szacunku. Jakby powiedział mi to w twarz, to bym wy****ł mu liścia. Tak by się skończyło. Szacunek przede wszystkim - mówił piłkarz. "Tymoteusz Puchacz zapowiedział, że strzeliłby mi liścia i ja mu wierzę. Natomiast gdyby powiedział, że kopnie prosto piłkę, to bym mu nie uwierzył - kąśliwie odpowiedział 53-latek.
Tymoteusz Puchacz trafił do Holstein Kiel latem 2024 r. Dotychczas rozegrał dla tego klubu 12 meczów, nie strzelił żadnego gola, za to miał jedną asystę.