Reprezentacja Polski pokonała w piątek w meczu towarzyskim Mołdawię 2:0 po golach Matty'ego Casha oraz Bartosza Slisza. Nie był to jednak dobry występ. Można powiedzieć, że najlepszy na murawie był Kamil Grosicki, dla którego był to przecież ostatni mecz w kadrze. Jak się okazuje, im bliżej do kolejnego starcia, tym możemy coraz bardziej załamywać ręce.
Wielkimi krokami zbliża się być może najważniejsze spotkanie tych eliminacji z Finlandią. Tuż przed nim Jakub Kamiński nieco się wygłupił. - Myślę, że dziennikarze jak i my również zdajemy sobie sprawę, że to będzie arcyważny mecz odnośnie eliminacji. Nie jest też to łatwe, bo wszyscy mogą myśleć o urlopach już po tym meczu, bo wiadomo - będziemy wybierać się na nie po sezonie, ale swoją robotę trzeba wykonać - przekazał na antenie RMF FM.
Błyskawicznie można było sobie przypomnieć sytuację sprzed dwóch lat, kiedy przed kamerami TVP Sport stanął Jan Bednarek po kompromitującej porażce z Mołdawią (2:3). I trzeba przyznać, że ten wywiad przeszedł do historii. - Uważam, że chcieliśmy zagrać drugą połowę na stojąco. Myśleliśmy, że ten mecz dogra się sam do końca, zostało 45 minut i jedziemy na wakacje. Przeciwnik był jednak głodny zwycięstwa i strzelił nam trzy gole. To nie do zaakceptowania - wyjaśnił obrońca.
Trzeba przyznać, że ostatnie publicznie wypowiedzi naszych zawodników są wyjątkowo niefortunne. W tym miejscu możemy przywołać słowa Pawła Dawidowicza, który zdradził, co zrobiłby na miejscu Roberta Lewandowskiego, gdyby nie chciał przyjeżdżać na zgrupowanie kadry.
- Na jego miejscu w 88. minucie ostatniego meczu Barcelony złapałbym się za udo, zrobił kwaśną minę, poprosił o zmianę i dzień później wypuścił komunikat, że nabawiłem się kontuzji - wyznał, gloryfikując kapitana. - On się w nic takiego nie bawił. Powiedział, jak jest. Udowodnił, że krytykę ma w d***e - uzupełnił.
Reprezentacja Polski zmierzy się z Finlandią już we wtorek 10 czerwca. Na ten moment nie wiadomo, czy Michał Probierz będzie mógł skorzystać z dwóch kluczowych zawodników. "Piotr Zieliński i Sebastian Szymański zmagają się z niewielkimi, lecz stawiającymi pod znakiem zapytania ich występ w meczu z Finlandią, urazami mięśniowymi. W niedzielę brali udział w indywidualnym treningu na niskich obciążeniach" - czytamy.