Kamil Grosicki rozegrał dotąd 94 mecze w reprezentacji Polski, w których strzelił 17 goli. Przez wiele lat był jednym z liderów, zwłaszcza w okresie 2013-2018, kiedy selekcjonerem był Adam Nawałka. Ostatnio pełnił jednak marginalną rolę, czy to za kadencji Paulo Sousy, czy potem za Czesława Michniewicza, Fernando Santosa oraz Michała Probierza. - Nie mam do nich żalu, ale znałem swoją wartość, wiem, ile zrobiłem dla reprezentacji i nie chciałem tu przyjeżdżać "żeby tylko tu być". Nie było mi też to dane - wyznał Grosicki.
Adam Nawałka, który "wycisnął" z pomocnika, co najlepsze uważa, że nie powinien kończyć reprezentacyjnej kariery. - Gdyby to zależało ode mnie, to namawiałbym Kamila, by został w kadrze. To jest zawodnik jak na nasze warunki wybitny - oznajmił w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". I wymienił najmocniejsze strony piłkarza.
- Od samego początku Kamil był zawodnikiem, w którym pokładałem duże nadzieje. Bardzo dobrze pasował do modelu gry, gdzie kładliśmy nacisk na boczne sektory boiska i współpracę z zawodnikami na pozycjach 9 i 10. (...) Kamil doskonale się dopasował, bo miał pewne naturalne cechy, jak szybkość, dynamikę. Z czasem też kapitalnie zyskiwał, jeśli chodzi o rozumienie gry, był tu naprawdę na bardzo wysokim poziomie, bardzo się rozwinął pod względem taktycznym - tłumaczył.
Kadra Nawałki zasłynęła z tego, że na skrzydłach rządzili Jakub Błaszczykowski i Kamil Grosicki. Dlaczego zwłaszcza ten drugi prezentował się doskonale? - Grając na pozycji skrzydłowego, miał fantastyczną naturalną umiejętność do schodzenia do środka, a że świetnie rozumiał się z Robertem, miał podanie, ale i wykończenie, to przynosiło efekty - oznajmił.
- Bardzo dobrze rozwijał się w tej kadrze, złapał pewność siebie i to - oraz brak kontuzji - pozwoliło mu robić szybkie postępy. A obecnie jest zawodnikiem kompletnym. W każdym aspekcie. Pod względem technicznym, taktycznym, mentalnym. Myślę, że od początku pokazał, że będzie ważną postacią kadry, gdy już w pierwszym meczu, przy stanie 0:1 z Litwą, zrobił kapitalną akcję i dograł do Arka Milika - wspominał.
Na koniec podkreślił znów, że Grosicki powinien dalej reprezentować barwy narodowe. - Jako trener uważam, że trzeba wprowadzać młodych, by trzymać stały wysoki poziom, ale też trzeba korzystać z najlepszych zawodników. A Kamil jest wśród tych najlepszych i rocznik nie ma tu nic do rzeczy. Jestem absolutnie przekonany, że mógłby wciąż być tym, który swoimi cechami zmieni oblicze gry - podsumował.