Giulia Gwinn to aktualnie jedna z czołowych zawodniczek w niemieckiej Bundeslidze. Grająca na prawej obronie lub ewentualnie w środku pola 25-latka to dwukrotna zdobywczyni tytułu Piłkarki Roku za naszą zachodnią granicą i czterokrotna mistrzyni Niemiec w barwach Bayernu Monachium, w którym gra od 2019 roku. To także podstawowa zawodniczka tamtejszej reprezentacji. Jej kariery nie zahamowało nawet dwukrotnie zerwanie więzadeł krzyżowych.
Niemka na co dzień jest też dość aktywna w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie obserwuje niespełna 640 000 osób. Z tej popularności chciał skorzystać magazyn "Playboy", który wielokrotnie proponował Gwinn udział w sesji zdjęciowej. Za każdym razem odmawiała. Jednak szum powstały w ten sposób przysporzył jej tylko kłopotów. Jak ujawniła sama piłkarka w niedawno opublikowanej autobiografii "Write Your Own Story" (z ang. "Napisz Swoją Własną Historię"), niemal codziennie musi zmagać się wręcz z nękaniem, jako że na Instagramie dostaje mnóstwo zdjęć od anonimowych mężczyzn. Bardzo paskudnych zdjęć.
- Ciągle dostaję zdjęcia nagich facetów. Wysyłają mi zdjęcia swoich penisów. Tego typu rzeczy ciągle wyskakują mi na komunikatorze Instagrama. Zawsze pochodzą z anonimowych kont. Od razu usuwam je, a same konta zgłaszam. Przy czym to wszystko już podchodzi pod nękanie i to na żenującym poziomie - napisała Gwinn.
Jeżeli chodzi o oferty od "Playboya", Niemka postawiła sprawę bardzo jasno i z szacunkiem. - Zdjęcia w Playboyu są bezsprzecznie piękne i estetyczne. Jednak coś takiego po prostu nie jest dla mnie. Wrzucenie na własny profil na Instagramie zdjęcia w bikini jest w porządku. Ale wychodzenie ponad to przekroczyłoby moje osobiste granice - stwierdziła zawodniczka Bayernu Monachium.