To był jeden z najlepszych meczów w ostatnich latach, co do tego nie ma wątpliwości. Kiedy spojrzeliśmy na ofensywę Francji: Desire Doue, Ousmane Dembele, Michael Olise oraz Kylian Mbappe - mogło to nieco spętać nogi. Ale nie Hiszpanom. Szybkie 2:0 - Nico Williams oraz Mikel Merino. Na początku drugiej odsłony kolejne dwa trafienia: Lamine Yamal i Pedri. Fani byli pewni, że to koniec, zwłaszcza że po golu Mbappe odpowiedział Yamal.
Końcówka była jednak niezwykle emocjonująca, gdyż po wejściu Rayana Cherkiego Francuzi ruszyli. I zdobyli trzy bramki, a przy wszystkich brał udział właśnie zawodnik Olympique Lyon. Ostatecznie spotkanie zakończyło się jednak porażką francuskiego zespołu 4:5. Mimo to Kylian Mbappe wyznał, że jest całkiem zadowolony. - Powiedziałbym, że graliśmy dobrze - oznajmił, wskazując jednak, co przesądziło o przegranej. - Nie byliśmy konsekwentni przez całe 90 minut - dodał.
Na tym jednak nie skończył, gdyż postanowił poniekąd skrytykować arbitra. Tuż po ostatnim gwizdku doszło do niemałej scysji między Mbappe a Michaelem Oliverem. Piłkarz złapał nawet Anglika za zegarek, by sprawdzić, ile faktycznie czasu zostało do końca. - Nie zgadzałem się z sędzią co do doliczonego czasu gry. Jeśli jednak zacznę o tym mówić, to stwierdzą, że jestem zły - przekazał.
Francuzi przystąpili do tego spotkania bez kilku kluczowych zawodników. Deschamps nie mógł skorzystać z m.in. Julesa Kounde, Dayota Upamecano czy Williama Saliby. Ich miejsce zajęli Clement Lenglet, Ibrahima Konate oraz Pierre Kalulu. - Czy to była awaryjna linia obrony? To nie jest żadne usprawiedliwienie - jesteśmy elitarnymi graczami - wyjaśnił.
Mbappe zauważył, że drużyna zanotowała jednak progres w porównaniu do poprzednich meczów. - Nie wszystko było negatywne. Mimo to jesteśmy wściekli po ostatnim gwizdku i sfrustrowani, że nie zagramy w finale Ligi Narodów - podsumował.
Finał LN między Hiszpanią a Portugalią odbędzie się w niedzielę 8 czerwca o godz. 21:00.