Dotychczas nie pojawiły się żadne doniesienia odnośnie nowego właściciela Radomiaka. W piątek portal weszło.com wypuścił informację o wejściu do klubu Grzegorza Gilewskiego, do tego opublikował wywiad z nim. Były sędzia międzynarodowy przejmie 50 procent udziałów Radomiaka, które dotychczas posiadał Paweł Redestowicz. Transakcja zostanie zamknięta do końca czerwca tego roku.
Radomiak był wskazywany jako kandydat do spadku, sytuacja w klubie robiła się coraz gorsza. Były problemy z finansowaniem drużyny, w której co pół roku dochodziło do rewolucji kadrowej. Gilewski wszedł do Radomiaka, bo chciał, by Radomiak stanął na nogi i funkcjonował bez większych kłopotów.
- Chciałem wziąć za to odpowiedzialność, bo zobaczyłem, że idzie to w złym kierunku. Przede wszystkim trzeba było dofinansować drużynę, żeby dograć sezon, otrzymać licencję, podpisać nowych zawodników. To moją decyzją było sprowadzenie trzech istotnych piłkarzy: Abdoula Tapsoby, Renata Dadaszowa i Saada Agouzoula. Okazuje się, że oni nam bardzo pomogli, ale to wiązało się z dodatkowym nakładem finansowym oraz ryzykiem, które ktoś musiał podjąć. Postanowiłem to wziąć na klatę. Tylko w tym półroczu przewiduję wsparcie w wysokości minimum czterech milionów. Na uregulowanie zobowiązań i spraw licencyjnych przeznaczyliśmy około dwóch i pół miliona - przyznał w rozmowie z "Weszło".
Gilewski w przeszłości posiadał 25 proc. akcji Radomiaka, ale sprzedał je w 2019 r. Sławomirowi Stempniewskiemu. Wszystko przez ciążącą na nim sprawę korupcji, trwał proces sądowy, zainteresowała się też Komisja Dyscyplinarna PZPN. Były sędzia międzynarodowy był zamieszany w słynną aferę z początku XXI w. Według informacji udostępnionych przez blog Piłkarska Mafia Gilewski dostał karę jednego roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Miał też nałożony zakaz zajmowania funkcji w polskiej piłce. Sąd Apelacyjny skrócił okres zawieszenia do pół roku. Gilewski przekonywał, że stało się to "po pozytywnej ocenie jego osoby i osiągnięciu celu stosowania zawieszenia co do zasady". Sprawa trafiła też do Sądu Najwyższego. Gilewski liczy, że zostanie całkowicie uniewinniony.
- Z punktu widzenia prawa jestem osobą niekaraną. Mam pełne prawa obywatelskie i nie ma żadnych przeszkód formalnych, żebym pełnił jakąkolwiek funkcję w sporcie. Moralnie nie mam do siebie zarzutów. Nie zdołałem się w całości oczyścić z oskarżenia, ale nigdy nie uznałem swojej winy. Wrzucono mnie do jednego kosza z setkami innych osób, chociaż byłem niewinny. Zresztą po czasie uważam, że spośród nich wycierpiałem chyba najwięcej. Sprawa zresztą jeszcze się nie zakończyła, ma dalszy ciąg. Obecnie jest w Sądzie Najwyższym. Liczę, że tam udowodnię swoją niewinność - zaznaczył.
Zobacz też: To koniec Milika w Juventusie. "Nie ma przyszłości"
Gilewski ma konkretny plan na rozwój Radomiaka. Wkrótce klub ekstraklasy ma nawiązać ściślejszą współpracę z jednym z europejskich gigantów. Ma to pomóc w rozwoju akademii Radomiaka.
- Radomiak jest blisko sfinalizowania umowy o współpracy z Benficą Lizbona, która weźmie pod skrzydła naszą akademię. Będziemy mieli nowego dyrektora akademii oraz nowych trenerów. Benfica podzieli się z nami swoim know-how, metodyką szkolenia. Uważam, że czegoś takiego w Polsce nie było. Obie strony są zdecydowane na taki krok, w maju spodziewamy się wizyty przedstawicieli Benfiki w Radomiu. Zwiększymy możliwości naszych trenerów i wychowanków - przyznał współwłaściciel radomskiego klubu.
Wszystko wskazuje na to, że Radomiak spokojnie utrzyma się w ekstraklasie. Dobrze punktuje wiosną i uciekł od zespołów z dołu tabeli. Jest na 11. miejscu i ma dziesięć punktów przewagi nad strefą spadkową. W sobotę zagra u siebie z Zagłębiem Lubin.