Wystarczyło pięć minut! Tak krytykowany gwiazdor Legii odpowiedział kibicom

Ostatnie tygodnie były kompletnie nieudane dla kilku piłkarzy Legii Warszawa. Do tego grona należeli m.in. Marc Gual, Bartosz Kapustka czy przede wszystkim Kacper Chodyna. Na tego trzeciego spadła ogromna krytyka, gdyż nie wykorzystał bardzo dużo doskonałych okazji do zdobycia bramki. "Feio jest niereformowalny" - pisali fani przed meczem z Ruchem, gdy zobaczyli Chodynę w pierwszym składzie. A ten wybiegł na boisko i pokazał, co potrafi.
Chodyna
screen TVP Sport

Legia Warszawa ma za sobą fatalny okres. Nie dość, że zaliczyła bolesne wpadki w lidze z Motorem, Rakowem czy Pogonią, to praktycznie zaprzepaściła szanse na mistrzostwo Polski. Mało tego, trudno sobie wyobrazić, by piłkarze Goncalo Feio byli w stanie wyeliminować Chelsea z Ligi Konferencji. Najprawdopodobniej zakończą zatem zmagania na ćwierćfinale. Sezon może jeszcze uratować triumf w Pucharze Polski, a Legia jest na najlepszej drodze, by tego dokonać.

Zobacz wideo Awantura o Probierza! Żelazny kontra Wardzichowski. "Nie zgadzam się" [To jest Sport.pl]

Gwiazdor Legii pokazał, co potrafi. Tak odpowiedział fanom na krytykę

"Feio jest niereformowalny" - pisali fani tuż przed środowym półfinale PP z Ruchem Chorzów. Chodziło o skład, jaki szkoleniowiec desygnował na to spotkanie. Konkretnie o trzech piłkarzy: Marca Guala, Bartosza Kapustkę oraz Kacpra Chodynę, którzy znajdują się ostatnio w słabej formie. Ze sporą krytyką musi radzić sobie zwłaszcza ten trzeci, natomiast błyskawicznie zdecydował się odpowiedzieć kibicom

Już w 5. minucie meczu Legia ruszyła z kontratakiem. Piłka trafiła do Kapustki, który wykorzystał błąd defensywy rywali i przytomnie zagrał do Chodyny. Ten świetnie przyjął sobie kierunkowo, po czym precyzyjnie uderzył w kierunku dalszego słupka i dał Legii prowadzenie. Mimo to fani byli bezlitośni. "W zdecydowanej większości wali w bramkarza, potyka się o własne nogi, albo celuje w gołębie na dachu" - czytamy na portalu X. Nie minęło parę minut, a 25-latek mógł podwyższyć wynik, natomiast spudłował.

Niedługo potem, konkretnie w 28. minucie wynik podwyższył Marc Gual, który po uderzeniu lewą nogą pokonał Martina Turka. "Chodyna z dobrym wykończeniem w polu karnym. Gual z golem z dystansu zamiast zablokowanego strzału. Mecz Ruch - Legia zaczyna wymykać się prawom logiki" - przekazał dziennikarz Weszło Szymon Janczyk.

Po 40. minutach Legia prowadzi z Ruchem 2:0.

Więcej o: