Reprezentacja Rosji jest wykluczona z międzynarodowych rozgrywek piłkarskich, a to w związku z pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Pozostają jej nieoficjalne mecze towarzyskie z niezbyt prestiżowymi rywalami, wiele krajów nie chce bowiem grać z najeźdźcami.
Pierwszymi, którzy odmówili wyjścia na boisko z Rosjanami, byli Polacy w barażach o mistrzostwach świata 2022. Do tamtych wydarzeń wrócił Walerij Karpin, selekcjoner rosyjskiej kadry, w wywiadzie dla rosyjskiej stacji Match TV.
Tam 56-latek został zapytany, czy po latach czuje urazę do Polaków, Czechów i Szwedów, którzy odmówili gry z reprezentacją Rosji w barażach? - O co się obrażać, małe dzieci czy co? - odpowiedział ironicznie. - Gdyby Polacy zagrali, może inni też by to zrobili - drążyli dziennikarze. Na co Karpin odpowiedział: - A co stałoby się później?
Zobacz też: Wrze po kosmicznym meczu Realu. "Skandal. Mbappe na 10-metrowym spalonym"
Szkoleniowiec jest przekonany, że ktoś w końcu by odmówił, a Rosjanie i tak zostaliby wykluczeni. - Nie sądzę, że zakaz nastąpił przez Polaków i ich mecz z nami - ocenił. Po czym dodał: - Gdyby nie Polacy, byliby inni. Nie ma co się łudzić. Jest jasne, że Polska i Szwecja w tym momencie były zainteresowane kwestią dotarcia do kolejnej rundy - stwierdził. A na pytanie, czy zrealizowano czysto sportowy interes, wykorzystując sytuację na świecie, zdawkowo odparł: - Naturalnie.
Ostatnim oficjalnym meczem Rosjan pozostaje ten z listopada 2021 r. przeciwko Chorwacji (0:1) w eliminacjach MŚ 2022. Kolejne, już nieoficjalnie, miały miejsce we wrześniu 2022 r. - od tamtej pory rosyjska kadra rozegrała 18 spotkań (11 zwycięstw, sześć remisów, jedna porażka). Osiem ostatnich wygrali, w dodatku z bilansem bramkowym 44:0, choć rywale raczej nie byli z wysokiej półki (Zambia, Grenada, Syria, Brunei, Wietnam, Białoruś, Serbia, Kuba).