7 czerwca 2024 roku Arkadiusz Milik musiał opuścić boisko w piątej minucie podczas towarzyskiego spotkania z Ukrainą, które miało przygotować naszą kadrę do mistrzostw Europy. Ostatecznie ze względu na kontuzję kolana napastnik Juventusu nie pojechał na turniej w Niemczech. Wydawało się, że zdąży wrócić do zdrowia przed rozpoczęciem nowego sezonu lub ewentualnie przegapi początek rozgrywek.
Tymczasem do tej pory nie jest do dyspozycji trenera. W międzyczasie zdążył doznać urazu łydki, co jeszcze bardziej skomplikowało jego powrót na boisko. Od wspomnianego meczu z Ukrainą Milik ani razu nie zameldował się na murawie. Choć media regularnie informują o procesie jego rehabilitacji, to data ostatecznego dojścia do zdrowia 31-latka przedłużała i przedłuża się w nieskończoność.
W pewnym momencie były gwiazdor SSC Napoli wrócił nawet do Polski, aby pod okiem trenera personalnego powrócić do formy. Ostatnio włoskie media przekazały, że w połowie marca ponownie zawitał w Turynie, a konkretnie w klubowym centrum medycznym. Mówi się, że w kwietniu powinniśmy się doczekać pierwszych minut Arkadiusza Milika w trwającym sezonie.
Proces leczenia Polaka zaczął już nie tylko irytować, ale i śmieszyć niektórych kibiców z Półwyspu Apenińskiego. Ostatnio kibicowski, humorystyczny profil Deportivo La Carona na platformie X zestawił uraz i czas powrotu Milika do zdrowia z... chorobą papieża Franciszka, który ostatnio opuścił szpital.
"Jeden z nich przeszedł operację kolana w wieku 31 lat, drugi zmagał się z obustronnym zapaleniem płuc i tlenoterapią w wieku 88 lat. Zgadnij, kto jest najbliżej powrotu" - napisano ironicznie, dodając zdjęcia piłkarza i papieża. Mimo że takie porównanie jest nie na miejscu, to włoscy kibice nie byli zbytnio oburzeni pomysłem Deportivo La Carona. W komentarzach skupili się na telenoweli związanej z długoterminową nieobecnością zawodnika Juventusu. "Cała historia związana z Milikiem, kontuzją, rehabilitacją itd. jest śmieszna, absurdalna i naciągana!'' - napisał jeden z nich.
Zobacz też: Koniec! Katastrofa Polaków w walce o Euro. A było już 2:0
Kontrakt Arkadiusza Milika z turyńskim klubem wygasa 30 czerwca przyszłego roku. Niewykluczone, że 31-latek niebawem opuści drużynę Juventusu. "Wciąż nie pojawił się na boisku po kontuzji, której nabawił się latem. Jak dotąd nie zagrał ani razu, a jego kontrakt obowiązuje do 2026 roku. Trudno więc sobie wyobrazić, by Juventus miał zamiar skupić na nim uwagę" - informowała "La Gazzetta dello Sport".