Wstrząsające wieści z Barcelony nt. Flicka. "Hansi jest w złym stanie"

FC Barcelona poinformowała w sobotę o śmierci lekarza pierwszej drużyny Carlesa Minarro Garcii, który miał zaledwie 40 lat. Dziennik "Mundo Deportivo" oznajmił, że mężczyzna zmarł we śnie, na zawał serca. Wiele osób związanych z klubem nie może sobie z tym poradzić. - Bardzo go kochaliśmy - przekazał podczas specjalnej przemowy prezydent Joan Laporta. Dziennikarz Jose Alvarez ujawnił, że to nie on najbardziej przeżył jednak śmierć lekarza.
SOCCER-SPAIN-LPM-BAR/REPORT
Fot. REUTERS/Borja Suarez

Mecz FC Barcelona - Osasuna został odwołany dosłownie w ostatniej chwili. Gospodarze zdążyli nawet ogłosić podstawowy skład. Dopiero kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem okazało się, że spotkanie zostanie przełożone. Wszystko przez nagłą śmierć klubowego lekarza Carlesa Minarro. "Zarząd i cały sztab szkoleniowy przesyłają kondolencje rodzinie i znajomym w tym trudnym czasie" - przekazano w oficjalnym komunikacie.

Zobacz wideo Maksymilian Szwed ze srebrem halowych mistrzostw Europy i rekordem Europy do lat 23. "Jestem przeszczęśliwy"

Hiszpanie ujawniają. Hansi Flick nie może sobie poradzić ze śmiercią lekarza FC Barcelony

Dziennik "Mundo Deportivo" ujawnił również przyczynę śmierci. "53-latek zmarł w sobotę 8 marca po południu w hotelu Gran Melia Torre Melina (we śnie - red.), gdzie zespół przygotowywał się do meczu, na zawał serca (trwa oczekiwanie na sekcję zwłok)" - oznajmiono. Mimo wszystko trzeba poczekać na autopsję, by móc oficjalnie potwierdzić tę informację. 

- Bardzo go kochaliśmy, jeździł z nami na mecze wyjazdowe, żeby wszystkimi się opiekować. Nigdy nikomu nie odmawiał. To bardzo przykre, co się wydarzyło i musi uczynić nas silniejszymi - stwierdził podczas specjalnej przemowy prezydent Joan Laporta. Jak podał dziennikarz Jose Alvarez, to nie on cierpi jednak najbardziej po śmierci lekarza. Rzekomo "najbardziej poszkodowany" z tego powodu jest Hansi Flick. 

- Flick wygłosił godzinną, emocjonalną mowę w szatni. Hansi jest w złym stanie, bardzo dotknęła go ta informacja - relacjonował Alvarez. "Mieli naprawdę bliską relację. Ale szkoleniowiec stara się pokazać silną osobowość i iść naprzód" - dodał portal Barca Universal. Niemiec miał też smutny obowiązek poinformowania zawodników o tragedii.

"Wszyscy byli w szoku. To potężny cios" - przekazało "MD". Dziennikarze wyróżnili jednak dwóch zawodników, których informacja o śmierci Garcii poruszyła najmocniej. Pierwszym z nich był Dani Olmo, który znał Garcię najdłużej. Łzami zalał się również Gavi. Młody pomocnik był w wyjątkowo zażyłej relacji z lekarzem po tym, jak ten wzorowo zachował się w meczu z Deportivo Alaves, w którym Hiszpan doznał poważnego urazu głowy.

FC Barcelona rozegra kolejny mecz we wtorek 11 marca, kiedy na własnym stadionie podejmie w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Benficę. Początek o godz. 18:15. W pierwszym meczu piłkarze Hansiego Flicka, mimo że od 22. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Pau Cubarsiego, wygrali po golu Raphinhi.

Więcej o: