Juergen Klopp odszedł z Liverpoolu wraz z końcem zeszłego sezonu. Mówił otwarcie, że czuje się przemęczony i wypalony wieloletnią pracą na Anfield, potrzebował odpocząć. Pół roku później zaczął pracę jako dyrektor szefem globalnych projektów piłkarskich koncernu Red Bulla. Nadzoruje sieć klubów, kreuje filozofię i wprowadza ją do poszczególnych zespołów. Wspiera także działania dyrektorów sportowych i skautów.
Klopp ma także wpływ na zarządzanie kadrami i posadami trenerów w klubach z rodziny Red Bulla. "Bild" opisuje, że właśnie uratował pracę w największym klubie zarządzanym przez koncern, czyli RB Lipsk.
W ostatnim czasie posada Marco Rose była zagrożona. Lipsk wygrał zaledwie dwa z sześciu meczów w ciągu ostatniego miesiąca. Od początku roku zanotował cztery zwycięstwa w 12 spotkaniach. To nie jest dobry bilans.
Co prawda Lipsk wywalczył miejsce w półfinale Pucharu Niemiec, ale nie ma już europejskich pucharów, a kwalifikacja do nich na przyszły sezon stanęła pod znakiem zapytania. Wszystko przez niekorzystną sytuację w Bundeslidze. Lipsk zajmuje obecnie szóste miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do czwartego Mainz, ale ma zaledwie trzy punkty przewagi nad dziesiątą Borussią Dortmund. Grając "w kratkę", trudno byłoby o utrzymanie dogodnej pozycji w walce o Ligę Mistrzów.
Zobacz też: Oto następca Probierza? Znany trener marzy o pracy w reprezentacji Polski
Mimo to Rose pozostanie na stanowisku trenera RB Lipsk dzięki decyzji Kloppa, który nakazał zatrzymać Niemca. Klopp był obecny na spotkaniu zarządu, na którym decydowano o losach trenera. Argumentował, że Rose jest w stanie wyjść z kryzysu przy okazaniu mu odpowiedniego zaufania. Trenował go swego czasu w Mainz i wie, że potrafi się podnieść po trudniejszych okresach.
Zdaniem niemieckich mediów kluczowy będzie najbliższy mecz Lipska z Freiburgiem, który jest bezpośrednio w tabeli przed RB. Jeśli Lipsk wygra, Rose na pewno będzie mógł odetchnąć na dłuższy czas.
Marco Rose ma ważny kontrakt z RB Lipsk do końca przyszłego sezonu, ale mówi się, że odejdzie po tym sezonie. W Lipsku marzą o zatrudnieniu Sebastiana Hoenessa, który aktualnie prowadzi VfB Stuttgart.