Dla Inakiego Peni ostatni czas z pewnością nie jest łatwy. Stracił miejsce w pierwszym składzie FC Barcelony, a do tego dochodzą informacje o tym, że latem ma zostać sprzedany. Mimo to ma wsparcie szatni i dobre relacje z kolegami.
Inaki Pena jest w dobrych relacjach z Gerardem Martinem, który w tym sezonie jest zmiennikiem Alejandro Balde na pozycji lewego obrońcy. Martin zagrał w pierwszym składzie z Realem Sociedad (4:0) i otworzył wynik w 25. minucie. To było jego pierwsze trafienie w barwach Barcelony.
- To był mecz nie do zapomnienia ze względu na wynik i strzelenie mojej pierwszej bramki. Bardzo się cieszę. Przypomniałem sobie kolegę z drużyny, który powiedział mi, że dzisiaj mam większe szanse na zdobycie bramki. Na początku było nam trochę trudniej, ale po wyrzuceniu rywala z boiska dominowaliśmy i było to odzwierciedlone na tablicy wyników - powiedział po meczu w rozmowie ze stacją Movistar TV.
Okazuje się, że Martin miał przed meczem zakład z Peną. Obaj założyli się, że jeśli Martin wpisze się na listę strzelców w tym meczu, to Pena ogoli się na łyso. O wszystkim powiedział obrońca Barcelony po spotkaniu z Realem Sociedad.
Początkowo Martin nie chciał zdradzać, kto był stroną zakładu, jakby to miała być tajemnica szatni. - Ktoś mi powiedział, że obciąłby włosy do zera, gdybym strzelił gola, ale myślę, że się do tego nie zastosuje... - dodał piłkarz. Dziennikarka jednak nalegała, żeby zdradził nazwisko. Przyznał, że chodzi o Inakiego Penę.
Zobacz też: Niebywałe, co Hiszpanie napisali o Szczęsnym po meczu! Poszło w świat
Atmosfera w szatni jak widać dopisuje. Barcelona nie przegrała żadnego meczu w tym roku. Zanotowała 12 zwycięstw i trzy remisy we wszystkich rozgrywkach od 4 stycznia. Zawodnicy są przekonani, że zdołają utrzymać rytm w najbliższym czasie.
- Hansi Flick wymaga od nas wiele. Wiemy, że jest dużo meczów i musimy być wszyscy zaangażowani - powiedział Martin.
W środę Barcelona przystąpi do rywalizacji w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu 1/8 finału zagra na wyjeździe z Benfiką Lizbona. Mierzyła się z nią w fazie ligowej, wygrała 5:4. Wyszła ze stanu 1:3 i 2:4.