"Następca Lewandowskiego" - tak przez wiele miesięcy był nazywany Vitor Roque. Piłkarz został kupiony w styczniu ubiegłego roku przez FC Barcelonę z Athletico Paranaense za 30 mln euro i miał w niedalekiej przyszłości powalczyć o miejsce w składzie z naszym napastnikiem. Jak się okazało, nie spełnił jednak oczekiwań najpierw trenera Xaviego, jak i potem Hansiego Flicka.
Pod koniec sierpnia Brazylijczyk został wypożyczony do Realu Betis. Tam również kompletnie rozczarował i strzelił jedynie cztery gole w lidze. Co prawda zanotował lepsze statystyki niż podczas gry w FC Barcelonie - ale tylko niewiele. Wszystko wskazuje na to, że po nieco ponad roku europejska kariera 19-latka - przynajmniej na razie - dobiegnie końca.
Dziennikarz Matteo Moretto poinformował w czwartek, że FC Barcelona doszła do porozumienia z SE Palmeiras i Roque jest o krok od dołączenia do brazylijskiego zespołu. Kwota transferu wyniesie łącznie 25,5 mln euro. Kolejne pięć milionów zostało za to zawarte w opcjonalnych bonusach. Real Betis otrzyma odszkodowanie za skrócenie wypożyczenia i zgodę na transfer w postaci 30 proc. praw do Abde Ezzalzouliego.
Jeśli faktycznie Roque podpisze kontrakt z brazylijską drużyną, to będzie rywalizował o miejsce w składzie z Flaco Lopezem. Ten w obecnym sezonie strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty w ośmiu spotkaniach ligowych. Będzie mógł za to liczyć na wsparcie jednego z największych talentów na świecie 17-letniego Estevao, który w ubiegłym roku strzelił 13 goli i miał dziewięć asyst w lidze. Niedawno został wykupiony przez Chelsea za 35 mln euro.
FC Barcelona rozegra kolejny mecz w niedzielę 2 marca, kiedy na własnym stadionie zmierzy się z Realem Sociedad. Na ten moment jest liderem tabeli z dorobkiem 54 pkt, mając tyle samo punktów co drugi Real Madryt. Lewandowski przewodzi za to klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi z dorobkiem 20 goli i trzema bramkami przewagi nad Kylianem Mbappe.