Szalony mecz FC Barcelony z Atletico Madryt zakończył się remisem 4:4. Najpierw przyjezdni prowadzili 2:0 po sześciu minutach, później przegrywali 2:4, a od 84. minuty zaczęli odrabiać wynik i w trzeciej minucie doliczonego czasu gry wyrównali. W końcówce Barcelona zagrała fatalnie w obronie, a trener Hansi Flick nie mógł wytrzymać ze złości.
Bramka na 4:4 autorstwa Alexandra Sorlotha zabrała Barcelonie zwycięstwo, a trener Hansi Flick wściekł się na swoich zawodników. Kamery nagrały Niemca, kiedy napił się wody i natychmiast cisnął butelką prosto w ziemię. Zaraz po tym porozmawiał z jednym z asystentów, wstał i jeszcze krzyknął w kierunku piłkarzy.
Trudno dziwić się trenerowi Katalończyków, bo jego defensywa zagrała naprawę kiepsko w końcówce i to głównie dzięki błędom rywalom udało się wyrównać stan spotkania. Hiszpańskie media informują, że w związku z kolejnymi problemami w obronie Flick podjął drastyczne kroki.
Zdaniem katalońskiego dziennika "Sport" szkoleniowiec zwrócił się do zarządu z prośbą o ściągnięcie obunożnego obrońcy, by wzmocnić kadrę na kolejny sezon. Szkoleniowiec jest zadowolony z drużyny, ale jego zdaniem prawy obrońca, który mógłby grać też na lewej stronie, rozwiązałby sporo problemów.
Najwyraźniej Flick zdenerwował się na Julesa Kounde, który przed bramką na 4:4 poślizgnął się i pozwolił rywalowi wyjść na czystą pozycję. Do tej pory Francuz był ulubieńcem trenera, ale w składzie nie ma dla niego klasowego zmiennika, więc prośba szkoleniowca nie ma związku jedynie z wtorkowym spotkaniem na Montjuic.
"Niemiecki trener nigdy nie stawia żadnych wymagań, ale sugeruje sposoby poprawy i uważa, że ??drużyna mogłaby skorzystać z zawodnika z pewnym doświadczeniem, będącym specjalistą na pozycji bocznego obrońcy" - donoszą Hiszpanie. "Klub zrobi wszystko, co możliwe, aby go pozyskać" - dodano.