- Latem i zimą nie miałem żadnych konkretnych propozycji. Z czym to się wiąże? Prawdopodobnie wynika to z wieku. Poza tym ostatnio niewiele grałem z powodu kontuzji. Ale w tej chwili czuję się świetnie, jestem w dobrej formie - w taki sposób 35-letni Maciej Rybus mówił niedawno na temat swojej sytuacji. Perspektywa gry na wysokim poziomie zdaje się być dzisiaj odległa. Czy były reprezentant Polski wróci jeszcze na zieloną murawę?
Kiedy Rosja trzy lata temu zaatakowała Ukrainę UEFA i FIFA zareagowały. Wykluczono reprezentację z rozgrywek międzynarodowych, a obcokrajowcom pozwolono natychmiastową zmianę drużyn i opuszczenie ligi rosyjskiej.
Legia ma problem. Feio znowu to zrobił. Aż trudno uwierzyć
Z tej opcji skorzystał chociażby Grzegorz Krychowiak, który odszedł z Krasnodaru do AEK-u Ateny, a następnie został piłkarzem Al-Szabab. W jego ślady nie poszedł Maciej Rybus - od dawna związany z rosyjską ligą. Jego decyzja wywołała burzę - zwłaszcza w polskich mediach. Naraził się na ostracyzm, choć w wywiadzie starał się tłumaczyć swoją decyzję o pozostaniu w Rosji.
Temat Macieja Rybus powrócił w rosyjskich mediach. Dziennikarz Sport24 Andrey Babich postanowił zapytać Polaka, czy jego zdaniem piłkarz jest w stanie żyć za 30 tysięcy rubli miesięcznie. To w przeliczeniu na złotówki około 1373 złotych. Odpowiedź Rybusa była następująca:
- Mam dwójkę dzieci, chodzą do prywatnego przedszkola, za które trzeba płacić. Jeśli nie chodzisz do restauracji, do centralnego domu towarowego... Nie chcę podawać kwot, ale myślę, że 200 tysięcy może wystarczyć - powiedział były reprezentacyjny obrońca. Około 200 tysięcy rubli to kwota odpowiadająca około 9158 złotych.