Gdy 3 września 2023 roku Paul Pogba wchodził na boisko w meczu Serie A Empoli - Juventus (0:2), zmieniając w 62. minucie Fabio Mirettiego, nikt nie spodziewał się, że będzie to jego ostatni mecz przez półtoraroczną przerwą od gry. Francuza przyłapano na dopingu, a konkretnie na podwyższonym ponad normę poziomie testosteronu. Światowa Agencja Antydopingowa zdyskwalifikowała go aż na cztery lata, jako że zawodnik nie poszedł z nią na ugodę. Pogbie udało się jednak wygrać proces przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu i skrócić karę do 1,5 roku.
Pogba będzie mógł wrócić do gry 10 marca 2025 roku, ale wciąż nie wiadomo gdzie może zagrać. Francuz rozwiązał w listopadzie kontrakt z Juventusem i stał się wolnym zawodnikiem. Od tamtej pory łączono go z niejednym klubem m.in. z Manchesterem United i Olympique Marsylia. Miał też oferty z klubów rosyjskich, ale sam zawodnik potwierdził, że taka opcja go nie interesuje. Teraz z kolei bardzo możliwe jest, że pomocnik w celu znalezienia klubu uda się za Ocean Atlantycki.
Francuz odwiedził stadion amerykańskiego Interu Miami przy okazji inauguracji nowego sezonu MLS w nocy z 22 na 23 lutego (1:30 w niedzielę czasu polskiego). Zespół Leo Messiego zremisował wówczas z New York City 2:2. Pogba spędził ten czas w towarzystwie legendarnej tenisistki Sereny Williams oraz właściciela Interu, czyli słynnego Davida Beckhama. Sam Beckham chwalił się zdjęciami z nimi na swoim Instagramie.
To jednak nie koniec. Zgodnie z doniesieniami angielskiej gazety "Manchester Evening News" spotkanie Pogby i Beckhama to także wskazówka dotycząca przyszłości Francuza. Pomocnik mógłby po upłynięciu zawieszenia dołączyć do m.in. Leo Messiego, Luisa Suareza, Sergio Busquetsa i Jordiego Alby, Nie wiadomo oczywiście, w jakiej Pogba może być formie po takiej przerwie, jednak angielscy dziennikarze postrzegają dołączenie do Interu Miami jako dobrą bazę pod ewentualny powrót do Europy w przyszłości.