Szymański antybohaterem Derbów Stambułu. To powinien być gol

0:0 - takim wynikiem zakończyły się drugie w tym sezonie Derby Stambułu. Jednym z antybohaterów meczu został Sebastian Szymański, który w pierwszej odsłonie sfaulował interweniującego bramkarza i pozbawił Fenerbahce być może zwycięskiego gola. Szansę debiutu w tym jakże ważnym spotkaniu miał również Przemysław Frankowski. Standardowo sporo działo się na trybunach, gdzie kibice odpalili materiały pirotechniczne.
Galatasaray Fenerbahce
https://x.com/canliyayin_1/status/1894080501352202446

Wielkie Derby Stambułu to zdecydowanie najważniejszy mecz w roku w całej Turcji. Nie dziwi zatem to, że według portalu Forza Cimbom na Rams Park oraz w jego okolicach pracowało łącznie ok. 30 tys. policjantów. Po raz pierwszy w tym sezonie oba zespoły zmierzyły się we wrześniu, gdy na stadionie Fenerbahce Galatasaray pokonało rywala 3:1.

Zobacz wideo "Pokazaliśmy świetną siatkówkę". Łukasz Kaczmarek po zwycięstwie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle

Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego Slavko Vincicia podczas poniedziałkowego spotkania piłkarze Okana Buruka byli liderami tabeli, mając sześć punktów przewagi właśnie nad odwiecznym rywalem. 280. derbowe starcie było pierwszym w karierze dla Przemysława Frankowskiego, który dwa tygodnie temu podpisał kontrakt z nowym pracodawcą.

Sebastian Szymański antybohaterem Derbów Stambułu. Pozbawił Fenerbahce zwycięstwa

Frankowski rozpoczął ten mecz dość nieskoncentrowany. Widać to było po prostych błędach przy podaniach czy ustawieniu w defensywie. Doszło również do kilku nieporozumień z partnerami. Potem, gdy coraz częściej Galatasaray znajdowało się przy piłce, Polak wyglądał już lepiej. W 14. minucie goście byli bardzo blisko wyjścia na prowadzenie, gdyż do bramki trafił Oguz Aydin. Arbiter nie uznał jednak trafienia, ponieważ parę sekund wcześniej na interweniującego Fernando Muslerę z impetem wpadł... Sebastian Szymański i sędzia odgwizdał przewinienie. 

Trzeba przyznać, że niewiele działo się w pierwszej połowie. Oba zespoły zeszły zatem na przerwę z bezbramkowym remisem. Na początku drugiej odsłony fantastyczne sytuacje do zdobycia bramki mieli najpierw Victor Osimhen, a potem Edin Dżeko. Ten pierwszy niecelnie uderzył jednak piłkę głową, a były reprezentant Bośni i Hercegowiny zbyt długo zwlekał z uderzeniem w sytuacji sam na sam z bramkarzem i został dogoniony przez obrońcę.

To był do pewnego momentu typowy mecz "na remis". Ale nagle do ofensywy ruszyli goście, którzy stworzyli sobie kilka doskonałych sytuacji bramkowych. Kapitalnie w bramce spisywała się jednak legenda Galaty Fernando Muslera. W międzyczasie z murawy zszedł Szymański, który według Sofascore zaprezentował się przyzwoicie - otrzymał notę 6,9. Miał choćby 7 na 11 celnych podań (64 proc.), jedną skuteczną interwencję oraz sześć na osiem wygranych pojedynków.

Sceny na meczu w Turcji. Fani nagle odpalili race

Mimo gigantycznej obstawy fani na stadionie nie powstrzymali się od odpalenia rac. Trudno było nad tym zapanować, zwłaszcza że w pewnym momencie materiały pirotechniczne zostały zrzucane na niższe sektory.

Do dość zabawnych scen doszło w 75. minucie, kiedy gospodarze mieli stały fragment gry. Ostatecznie rzut wolny wykonywał Frankowski, choć z niedowierzaniem pytał trenera, czy aby na pewno on ma być egzekutorem. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a Polak mógł zostać bohaterem. Doskonale ruszył sprintem w pole karne rywali, gdzie dostał prostopadłą piłkę od jednego z partnerów. Na pełnej prędkości dośrodkował piłkę "na piątkę" i wystarczyło jedynie umieścić ją obok bramkarza. Osimhen nie zdążył jednak do futbolówki i tym samym Frankowski nie mógł cieszyć się z drugiej asysty w lidze. 

Galatasaray - Fenerbahce 0:0

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0. Co to oznacza? Galatasaray pozostaje liderem tabeli Super Lig z dorobkiem 64 punktów i jest już coraz bliżej obrony tytułu mistrza. Drugie Fenerbahce traci do niego sześć pkt.

Więcej o: