Carlos Vagner Gularte Filho, lepiej znany jako Ferrao, znalazł się w centrum gigantycznego skandalu. W październiku zeszłego roku w Uzbekistanie wraz z reprezentacją Brazylii wywalczył tytuł mistrzów świata. W finale jego drużyna pokonała 2:1 Argentynę, a sam Ferrao zdobył wówczas jedną z bramek. Problem w tym, że dwa dni przed tym meczem u futsalisty przeprowadzono rutynowy test antydopingowy... A ten przyniósł zaskakujący wynik.
Jak informuje brazylijska agencja GE, Ferrao oddał dwie próbki moczu, gdy jeszcze przebywał w hotelu w Taszkiencie. Analiza próbki A wykazała obecność środka zwiększającego poziom testosteronu. Zawodnik nie przyznał się jednak do winy i poprosił o badanie próbki B. To wykazało jednak dokładnie to samo. W sobotę FIFA tymczasowo zawiesiła Brazylijczyka, który od razu został odsunięty od treningów. Pomimo takich doniesień i tego, że Ferrao odegrał kluczową rolę w zdobyciu mistrzostwa świata przez Brazylię, jej tytuł nie zostanie odebrany.
Samemu Ferrao grozi za to od dwóch do czterech lat dyskwalifikacji. Zawodnik twierdzi jednak, że substancja znalazła się w jego organizmie przypadkowo i zamierza udowodnić swoją niewinność. - Wykryto u mnie wyjątkowo niskie stężenie omawianej substancji, co wskazuje na przypadkowe skażenie. Mój zespół prawników prowadzi już szczegółowe dochodzenie w celu ustalenia pochodzenia tej substancji i pełnego wyjaśnienia faktów - poinformował we wpisie na Instagramie.
Grający na pozycji rozgrywającego Ferrao jest absolutną legendą tego sportu. W latach 2019, 2020 i 2021 wybierany był przez FIFA najlepszym futsalistą świata. W 2014 r. podpisał kontrakt z FC Barceloną, gdzie grał przez blisko dekadę. Obecnie jest zawodnikiem kazachskiego FC Semey.