W grudniu ubiegłego roku portal Sportico opublikował listę najlepiej zarabiających kobiet w sporcie. Iga Świątek zajęła w tym rankingu trzecie miejsce. Jednak nawet 21,4 mln dol. to za mało, by Polka była w top 100 kategorii open. Listę najbogatszych sportowców 2024 r. Sportico opublikowało w piątek. Od setnego miejsca Świątek dzieli przepaść.
Amerykański portal, który zajmuje się biznesową stroną sportu to dość młody serwis, ale prężnie się rozwijający i coraz bardziej prestiżowy. Swoje listy stu najbogatszych sportowców roku publikuje od 2021 r. Wtedy lista uwzględniała Roberta Lewandowskiego. Polak, który zajął 58. miejsce (31,5 mln dol., w tym pięć mln z tytułu reklam i sponsoringu), znalazł się między futbolistą amerykańskim Joe Thuneyem a krykiecistą Viratem Kohlim. W 2022 r. gwiazdor Bayernu, który właśnie przechodził do Barcelony, spadł w rankingu na 63. miejsce, choć zarobił więcej: 33,8 mln dolarów. W kolejnym roku Lewandowski zanotował kolejną podwyżkę i kolejny spadek w rankingu najlepiej zarabiających sportowców globu. Z sumą 36 mln dolarów był dopiero na 83. miejscu.
Drugi rok z rzędu nie ma kobiet w top 100
W piątek Sportico opublikowało ranking za 2024 roku i Polaka już w nim nie ma w ogóle, choć w Barcelonie dostał solidną podwyżkę do 33,3 mln euro za sezon. Widocznie eksperci uznali, że spadły dochody Polaka z rynku reklamowego. Granicą wejścia do setki była kwota: 37,5 mln dolarów. Tyle zarobił futbolista amerykański Daniel Jones, który nawiasem mówiąc, wyleciał w trakcie sezonu z New York Giants i tymczasowo zaczepił się do drużyny Minnesoty Vikings.
W rankingu próżno też szukać Igi Świątek. Polka nigdy nie przebiła się do setki rankingu najlepiej zarabiających sportowców. Zresztą: w tym roku w pierwszej setce nie ma ani jednej kobiety. Powtórzyła się więc sytuacja z ubiegłego roku. Dwa lata temu były dwie: Naomi Osaka i Serena Williams. Obie swoją pozycję zawdzięczały gigantycznym kontraktom reklamowym, bo na korcie nie wygrały wtedy prawie nic. Osaka była jednak bardzo popularna w Japonii, a Williams w USA. Pierwsza zgarnęła od sponsorów 52 mln dol., a druga: 35. Potem jednak Serena skończyła karierę, a Naomi znacznie obniżyła loty. Choć trzeba tu przyznać, ciągle ma dużą wartość marketingową. W ubiegłym roku na korcie zarobiła 870 tys. dolarów, a poza nim na reklamach – 15 mln. Więcej niż Iga Świątek. Najbogatsza kobieta sportu Coco Gauff zarobiła w ubiegły roku 32,5 mln dolarów.
Brak kobiet w czołowej setce najlepiej zarabiających sportowców może się wydawać o tyle dziwny, że przecież w ostatnim roku mieliśmy widoczny wzrost zauważania obecności kobiet w sporcie. Największe firmy sprzętu sportowego jak Nike czy Adidas dużo śmielej wykorzystywały w swoich spotach reklamowych sportsmenki. Zauważalny był też wzrost oglądalności kobiecych zawodów w USA, jeśli chodzi o koszykówkę (efekt Catlin Clark) czy igrzyska olimpijskie.
To oni wypchnęli kobiety z pierwszej setki
Na wypchnięcie kobiet z setki zadziałały jednak dwie tendencje w męskich sportach. Po pierwsze nowe umowy telewizyjne w NBA i NFL. Kluby z tych dwóch lig amerykańskich dostały gigantyczną podwyżkę od stacji telewizyjnych, więc natychmiast pensje zawodników wzrosły do niespotykanych wielkości. Zwłaszcza pensje tych najlepszych. W ciągu ostatnich dziesięciu lat salary cap, czy limit wynagrodzeń w obu ligach, wzrósł ponad dwa razy. Dlatego na liście Sportico w setce najbogatszych sportowców roku jest aż 36 zawodników NBA i 22 graczy NFL.
Drugą tendencją, która wypchnęła kobiety z setki najbogatszych sportowców, to pieniądze z Arabii Saudyjskiej. Dzięki nim bardzo poważną reprezentację w top 100 mają golfiści i piłkarze. Pierwszych jest na liście dziewięciu, a tych drugich dwunastu. Oczywiście i bez arabskich pieniędzy piłkarze i golfiści byliby w top 100, ale w trochę mniejszej liczbie. Wśród dwunastu piłkarzy aż pięciu zarabiało swoje pieniądze w Saudi Professional League. Żartobliwie można byłoby stwierdzić, że ich zarobki Sportico źle klasyfikuje. Są one umieszczone w kategorii Salary/Winnings (pensje/nagrody) a powinny być umieszczone w kategorii Endorsements (marketing i sponsoring). Przecież głównym zadaniem piłkarzy i golfistów grających za pieniądze z Arabii Saudyjskiej jest wybielanie miejscowego reżimu.
Gigantyczny wpływ absolutystycznej monarchii z Bliskiego Wschodu na świat sportu widać w tabeli, gdy ustawi się ją według kolejności zarobków tylko z tytułu pensji/nagród. Wtedy okazuje się, że top 5 rankingu to zawodnicy, którzy na co dzień występują w Arabii Saudyjskiej. Dotyczy to też bokserów Tysona Furyego i Oleskandra Usyka, którzy swoje gigantyczne pieniądze (140 mln dla Brytyjczyka i 120 mln dla Ukraińca) zarobili dzięki dwóm walkom o mistrzostwo świata w Rijadzie, stolicy Saudów.
Najlepiej zarabiający sportowcy 2024 roku
- 1. Cristian Ronaldo (piłka nożna, Portugalia, Al Nassr) 260 mln
- 2. Stephen Curry (koszykówka, USA, Golden State Warriors) 153,8 mln
- 3. Tyson Fury (boks, Wielka Brytania) 147 mln
- 4. Lionel Messi (piłka nożna, Argentyna, Inter Miami) 135 mln
- 5. LeBron James (koszykówka, USA, Los Angeles Lakers) 133,2 mln
- 6. Neymar (piłka nożna, Brazylia, Al Hilal) 133 mln
- 7. Oleskandr Usyk (boks, Ukraina) 122 mln
- 8. Karim Benzema (piłka nożna, Francja, Al Ittihad) 116 mln
- 9. Kylian Mbappe (piłka nożna, Francja, Real Madryt) 110 mln
- 10. Jon Rahm (golf, Hiszpania) 105,8 mln