Była 70. minuta meczu o Superpuchar Bułgarii: Łudogorec Razgrad (mistrz kraju) - Botew Płowdiw (zdobywca pucharu) i remis 1:1. Właśnie wtedy Łudogorec Razgrad miał trochę szczęścia w polu karnym rywali. Strzał rezerwowego Ivaylo Chocheva został zablokowany, ale piłka trafił pod nogi reprezentanta Polski Jakuba Piotrowskiego, który precyzyjnym uderzeniem przy słupku pokonał duńskiego bramkarza - Hansa Christiana Bernata.
Dla Jakuba Piotrowskiego był to pierwszy gol od 19 grudnia ubiegłego roku. Wtedy Polak trafił w meczu ligowym z...Botewem Płowdiw, a Łudogorec Razgrad wygrał na wyjeździe aż 4:2 (3:1).
Teraz to nie był koniec emocji w finale Superpucharu Bułgarii. Po golu Piotrowskiego, w 84. minucie do remisu doprowadził Czarnogórzec Aleksa Maras. To nie była jednak ostatnia bramka w tym pasjonującym pojedynku. W drugiej minucie doliczonego czasu gry zwycięską bramkę dla Łudogorca zdobył Chochev.
Drużyna Piotrowskiego już czwarty raz z rzędu, a po raz szósty w ostatnich siedmiu latach, sięgnęła po Superpuchar Bułgarii.
Piotrowski w tym sezonie zagrał w 25 spotkaniach, zdobył dwa gole i miał dwie asysty.
W czerwcu ubiegłego roku 27-letni piłkarz przedwcześnie musiał opuścić zgrupowanie reprezentacji Polski z powodu urazu mięśni przywodzicieli. Zawodnik przeszedł operację i stracił prawie dwa miesiące.
Zobacz: Media: Legia znalazła nowego napastnika! "Uzgodnił warunki"
Łudogorec Razgrad po 19. kolejkach jest liderem ligi bułgarskiej. Ma 53 punkty, aż trzynaście więcej od wicelidera, zespołu Botew Płowdiw.
Drużynie gorzej za to powiodło się w Lidze Europy. W ośmiu spotkaniach zdobyła zaledwie cztery punkty (bilans bramkowy: 4:11) i zajęła dopiero 33. miejsce w 36. zespołowej stawce.