- Wszystko zależy od tego, jak zawodnik podchodzi do swojego zawodu tak na treningach, jak i poza nimi. Jeśli brakuje odpowiedniego nastawienia, to nie będzie dostawał szans niezależnie od statusu czy talentu. Nie chodzi tu tylko o Rashforda, ale także każdego innego piłkarza, z którym współpracuję. Jeśli ktoś pokaże mi, iż się zmienił, wtedy dam mu szansę - mówił nowy trener Manchesteru United Ruben Amorim, który jak na razie odstawił Marcusa Rashforda od drużyny.
Ostatni raz 27-latek pojawił się na boisku 12 grudnia. Wówczas zagrał 56 minut w wygranym 2:1 meczu z Viktorią Pilzno w Lidze Europy. Od tamtej pory ani razu nie miał okazji powąchać murawy. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji 60-krotny reprezentant Anglii zaczął być łączony z innymi klubami. Jednym z nich była FC Barcelona.
Wydawało się, że to właśnie Katalończycy są najbliżsi ściągnięcia niechcianego w United gwiazdora, którego umowa wygasa dopiero 30 czerwca 2028 roku. "FC Barcelona i Manchester United rozpoczęli negocjacje ws. wypożyczenia Marcusa Rashforda. Barca jest gotów zapłacić 50 proc. wynagrodzenia zawodnika. Czerwone Diabły mają wątpliwości czy Blaugrana będzie w stanie zarejestrować zawodnika przed północą w najbliższy poniedziałek" - pisał niedawno dziennik "Sport".
Okazuje się, że obawy angielskiego klubu mogą być słuszne. Zgodnie z najnowszymi ustaleniami Relevo "proces transferowy z udziałem Marcusa Rashforda utknął w martwym punkcie". Według hiszpańskiego źródła obecnie Barcelona jest bliska wycofania się z całej transakcji. Wszystko przez to, że okazała się ona zbyt skomplikowana.
Warunkiem transferu 27-latka miało być odejście jednego z obecnych zawodników Hansiego Flicka. Wiele mówiło się o sprzedaży Ansu Fatiego czy Andreasa Christensena. To pozwoliłoby zgromadzić środki na niemałą pensję, jaką Marcus Rashford otrzymałby w Barcelonie. Tymczasem do tej pory żaden z piłkarzy wicemistrzów Hiszpanii nie garnie się do opuszczenia zespołu. To sprawiło, że po ostatnich kontaktach z angielskim zawodnikiem cała operacja została wstrzymana.
Zobacz też: Miał być gwiazdą Ekstraklasy. Idzie do więzienia. Co za upadek
"W tym momencie na dwa dni przed zakończeniem okienka żadna ze stron nie może pozwolić na stagnację [...] Sytuacja Rashforda pozostaje jedną, wielką niewiadomą" - czytamy na łamach Relevo. W trwającym sezonie Anglik rozegrał łącznie 24 mecze, w których strzelił siedem bramek i zanotował trzy asysty. Wstrzymanie transferu przez Barcelonę sprawiło, że zaczęły interesować się nim kluby z Premier League. Ponoć głównym chętnym na ten moment jest Aston Villa.