Nie jest tajemnicą, że oferta Ligi Mistrzów w sezonie 2024/2025 w Telewizji Polskiej nie jest najlepsza. Publiczny nadawca nabył od Canal+ sublicencję na pokazywanie rozgrywek, ale może transmitować jedynie mecze drugiego wyboru. I tak próżno szukać hitowych spotkań czy meczów FC Barcelony, w której występują Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny.
"Według naszych informacji drugi wybór TVP ma obowiązywać do końca sezonu, czyli również w fazie pucharowej - w meczach fazy playoff, 1/8 finału oraz w ćwierćfinałach. W półfinałach i finale jest to rzecz jasna niemożliwe, bowiem wówczas rozgrywa się tylko jeden mecz dziennie" - informował Jakub Seweryn ze Sport.pl.
Ta sytuacja stała się przyczynkiem dla Jacka Kurskiego, byłego prezesa TVP w latach 2016-2020 i 2020-2022 w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, do zaatakowania obecnego rządu oraz władz Telewizji Polskiej. Kurski wskazał, że w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów TVP pokazała mecz Realu Madryt z RB Salzburg zamiast hitowego starcia PSG - Manchester City, które sędziował Szymon Marciniak.
"Dlaczego? Bo Tuskowe rympałki Gorgosz i Sygut kupiły, jak podają media, za 13,5 mln euro za sezon od CANAL+ mecz... drugiego wyboru kolejki środowej. Dlatego zaserwowały nam Salzburg. Zakup taki jest absurdem, bo mecze są rozgrywane również we wtorek - stąd w drugim wyborze środy prawie nie ma szans trafić na hit. Tak jest niemal w każdej kolejce. Gdy np. w LM mieli w środę 23.10.2024 „polski hit" Barca - Bayern (czyli obecny i poprzedni klub Roberta Lewandowskiego), w którym padło 5 goli w tym 1 Lewego, i który za moich czasów w TVP obejrzałoby 4 miliony, to neoTVP w tym czasie transmitowała… RB Lipsk, a obejrzało to całe 0,3 miliona widzów. Czyli Syguty i Gorgosze serwują nam ochłapy zamiast hitów. W dodatku, to nie żart, przepłacają za to 6-krotnie!" - grzmiał.
Kurski przedstawił, że za jego czasów TVP zapłaciła 15 milionów euro za prawa do Ligi Mistrzów i miała możliwość transmitowania meczów pierwszego wyboru, w których grali giganci europejskiego futbolu. Dodał, że w tej cenie pozyskane także były prawa do pokazywania najważniejszych turniejów siatkarskich z udziałem obu polskich reprezentacji - pań i panów.
"Ale to nadal nie wszystko, bo w umowie była jeszcze Liga Europy, format, którego następcą jest Liga Konferencji. Legia i Jagiellonia grają w niej jak nigdy i odniosły już 7 zwycięstw. Ale tego oczywiście w neoTVP Tuska już nie zobaczycie. U nas by byli, u nich - nie" - zaznaczył.
Zobacz też: Krychowiak wybrał kraj, w którym zamieszka po końcu kariery. To nie Polska
Na podstawie własnych wyliczeń Kurski stwierdził, że "realnie za mecz pierwszego wyboru Ligi Mistrzów UEFA płaciliśmy 7,5 mln € w sezonie". "A Gorgosz i Sygut za g*wniany mecz drugiego wyboru zapłacili 13,5 mln euro! Na rynku mecz drugiego wyboru ma wartość 30% pierwszego wyboru. Czyli gdyby oni kupowali mecz pierwszego wyboru zapłaciłyby 45 mln € za sezon, czyli…6 razy drożej niż my!" - nie dowierzał były poseł Prawa i Sprawiedliwości. Zaznaczył, że "Gorgosz i Sygut na 6-krotnie przepłaconym kontencie mają 5-krotnie mniejszą widownię". Podsumował, że tak działać może wyłącznie "idiota, albo ktoś działający, dla własnej korzyści na szkodę spółki".
To był jednak pierwszy tweet Jacka Kurskiego. W drugim odniósł się do kwestii działań CBA, które prześwietla umowy zawarte między TVP z czasów Kurskiego a Polsatem.
Kurski stwierdził, że obecne władze TVP to "nieudacznicy, którzy zabili sport TVP, przepłacili za beznadziejny kontent, którzy podejmują inne fatalne decyzje niszczące Telewizję, i którzy sami za doprowadzenie jej na dno, powinni siedzieć na ławie oskarżonych - mieli czelność (chyba dla poprawy humoru i odwrócenia uwagi od własnej klęski) podać do prokuratury sprawę kontraktów sportowych za moich czasów".
Według Kurskiego działania służb to "podłość i odwracanie ról". Dodał, że sam złoży zawiadomienie do prokuratury "o popełnieniu przez likwidatora TVP przestępstwa polegającego na kierowaniu fałszywych zawiadomień". Podsumował, że ci, którzy dzisiaj oskarżają jego i jego byłych współpracowników, sami wkrótce zasiądą na ławie oskarżonych za "zniszczenie Telewizji Polskiej".