VAR rozwiązał wiele problemów z poważnymi błędami sędziowskimi, ale jednocześnie stworzył nowe. Kontrowersji z udziałem arbitrów nie brakuje, choć przy wprowadzeniu systemu liczono, że będzie ich mniej. Są też tacy, którzy uważają, że VAR zabija piękno futbolu - chociażby oczekiwaniem na ostateczną decyzję przy bramce - z technologii do dzisiaj nie korzysta m.in. liga szwedzka.
Okazuje się, że do Szwedów wkrótce mogą dołączyć ich sąsiedzi z ligi norweskiej. Norsk Toppfotball (NTF) - organizacja zrzeszająca 32 kluby norweskiej Eliteserien oraz pierwszej ligi - zorganizowała głosowanie dotyczące przyszłości systemu VAR. Stosunkiem głosów 19-13 drużyny stwierdziły, że VAR powinien zniknąć z norweskiego futbolu - informuje portal vg.no.
- Technologia ma potencjał, ale dzięki dzisiejszym dyskusjom oraz głosowaniu, widzimy też, że większość naszych klubów uważa, że obecnie VAR nie działa wystarczająco dobrze - powiedział szef NTF Cato Haug.
Kluby zarekomendowały norweskiej federacji rezygnację z systemu "tak szybko jak to możliwe". To i tak łagodniejsza wersja. Dziewięć zespołów, które sprzeciwiają się VAR najbardziej, chciało rezygnacji z systemu już w najbliższym sezonie.
"Choć wielu norweskich kibiców jest przeciwko VAR, to poparcie dla systemu jest ogromne w zarządach różnych klubów oraz na szczycie norweskiej federacji" - zauważa vg.no. Rządzący klubami głosowali zgodnie z rekomendacją kibiców - choć nie musieli.
Jednocześnie rekomendacja nie oznacza, że VAR w Norwegii zniknie. Teraz decyzja klubów zostanie przekazana do norweskiej federacji, za tydzień ta przedstawi swoje stanowisko, a na początku marca odbędzie się głosowanie, w którym prawo głosu będzie miał każdy norweski klub - to ono zdecyduje o przyszłości VAR-u w tym kraju. Norwescy sędziowie korzystają z tego systemu od 2023 roku.
Nowy sezon ligi norweskiej rozpocznie się pod koniec marca i potrwa do końca listopada.