Podolski okrył się hańbą. Słyszymy: "Zakaz, zakaz kompletny"

Kacper Sosnowski
Podolski w Spodek Super Cup
Screen: Kanał Sportowy

- Zupełnie bez sensu Łukasz się zachował. Może puściły mu jakieś zwoje na chwilę? - zastanawia się Michał Listkiewicz. - Myślę, że już nie będziemy takich rzeczy oglądać, bo to jest przerażające. To jest bandytyzm - dodaje Dariusz Dziekanowski. Lukas Podolski w towarzyskim turnieju wszedł wślizgiem w kolano rywala i o mało nie doprowadził do tragedii. Byłe gwiazdy, które spytaliśmy o zachowanie gracza Górnika Zabrze, nie zostawiają na nim suchej nitki.

W ostatni weekend odbyło się w Polsce kilka piłkarskich turniejów halowych. Największym z nich był "Spodek Super Cup", który w Katowicach zgromadził dziewięć tysięcy kibiców. Pojawiło się wiele gwiazd z Polski, Czech i Słowacji. Organizatorzy chwalili się obecnością Sławomira Peszki, Marcina Wasilewskiego, Jerzego Dudka czy Lukasa Podolskiego. Ten ostatni był niestety negatywną postacią piłkarskiej zabawy. 

Zobacz wideo "To jest bandytyzm. Przerażające". Dosadne opinie o zachowaniu Podolskiego

"Zakaz, zakaz kompletny!" 

Podolski podczas spotkania Górnika Zabrze z trzecioligową Wisłoką Dębica z dużym impetem i wyprostowaną nogą zaatakował kolano rywala, 23-letniego Jakuba Siedleckiego. Gdy rywal upadł, "Poldi" poprawił... i zdenerwowany rzucił piłką w jego stronę. Nagranie obiegło internet i spotkało z ostrą krytyką. Przerażenia nie kryli też ludzie futbolu.

Podolski na Spodek Super Cup
Podolski na Spodek Super CupScreen: Kanał Sportowy

Adrian Mierzejewski, były reprezentant Polski, obecnie zawodnik naszej kadry w minifutbolu grał w sobotę na imprezie w Katowicach, a w niedzielę spotkaliśmy go na charytatywnym turnieju w Skierniewicach.

- To była głupota, głupota Poldiego. Graliśmy, bawiliśmy się w pięknej hali. Już dwa mecze wcześniej chłopak ze Spartaka Trnawa zerwał wiązadła krzyżowe. Mieliśmy więc tego dnia pierwsze łzy, a takie wejścia... No to jest zakaz, zakaz, zakaz kompletny! To akurat nie zdarzyło mu się pierwszy raz – przypomina Mierzejewski. W listopadzie podczas meczu z Piastem Gliwice Podolski brutalnie zaatakował Damiana Kądziora. Wówczas pokrętnie tłumaczył jeszcze, że "dzięki takim wślizgom wygrywa się trofea i gra się wielkich klubach".

- Nie rozumiem i nie akceptuję tłumaczenia, że trzeba tak grać i że gdyby Poldi był inny, to nie byłby w tym miejscu i tyle nie osiągnął. Ja też nie lubię przegrywać, ale pojawiliśmy się tam dla rozrywki, dla kibiców i kibice chcieliby pewnie widzieć piękne akcje i bramki Poldiego, a nie wślizgi na prostej nodze w kolano. Myślę, że w tym było bardzo dużo szczęścia dla zawodnika Wisłoki Dębica, że ta noga, w którą trafił Podolski, nie była nogą postawną. Wtedy to skończyłoby się tragedią - mówi Sport.pl Mierzejewski, zaznaczając, że w takich towarzyskich grach sytuacje stykowe się po prostu odpuszcza, a wślizgi nie są akceptowalne.

"To jest bandytyzm"

- Delikatnie można powiedzieć, że to było głupie. Dobrze, że się tak skończyło, bo było to przerażające. Na szczęście ten zawodnik akurat nie stał na tej nodze i była ona w powietrzu - dodaje Dariusz Dziekanowski, który w reprezentacji Polski rozegrał 63 mecze, zdobył w nich 20 goli i przez ponad dekadę pełnił funkcję przewodniczącego Klubu Wybitnego Reprezentanta.

- Podolski to jest przecież zawodowiec, powinien pamiętać o tym, że to jest zabawa. To nie jest poważna gra. Nawet w poważnej grze takich rzeczy się nie robi. Ja myślę, że Łukasz się wstydzi tego i będzie chciał jak najszybciej o tym zapomnieć, bo na takie rzeczy w piłce nie ma miejsca, nawet jakby to był finał Ligi Mistrzów. Myślę, że już nie będziemy takich rzeczy oglądać, bo to jest przerażające. To jest bandytyzm - nazwał rzeczy po imieniu Dziekanowski.

"Może puściły mu jakieś zwoje?"

Michał Listkiewicz, międzynarodowy sędzia piłkarski, który pracował na liniach podczas finału MŚ w 1990 roku, dodaje jeszcze jedną ważną rzecz dotyczącą specyfiki gry w hali.

- Na przyszłość Łukasz musi się kontrolować, szczególnie na takich turniejach, bo tu jest mniejsza przestrzeń, większa dynamika i można zrobić komuś krzywdę - mówi Michał Listkiewicz, który w niedzielę sędziował charytatywne zawody w Skierniewicach.

- Zupełnie bez sensu Łukasz się zachował. Nie rozumiem tego. Tym bardziej przy wyniku 4:1 z rywalem trzecioligowej Dębicy. Może puściły mu jakieś zwoje na chwilę? - zastanawiał się Listkiewicz. Były sędzia pochwalił jednak późniejszą refleksję Podolskiego.

- Szacunek, że po meczu poszedł do szatni, tego chłopaka przeprosił, dał mu swoją koszulkę, zrobili sobie zdjęcie. Dzięki Bogu ten chłopiec nie doznał kontuzji. Normalnie wróci do treningów, ale musi Łukasz się kontrolować - spuentował Listkiewicz.

Oprócz wbicia się w kolano rywala w Katowicach, wycięciu od tyłu Kądziora, internet okrążyło nie tak dawno nagranie z turnieju towarzyskiego w Niemczech, w trakcie którego Podolski... skrzyczał arbitra.

Łukasz Podolski ma 39 lat, do Górnika przyszedł w 2021 r., aby zakończyć tu piłkarską karierę. Wcześniej grał m.in. w FC Koeln, Bayernie Monachium, Arsenalu. Z kadrą Niemiec zdobywał mistrzostwo świata, dwa razy brązowe medale i srebro mistrzostw Europy.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...