Ukraińcy złożyli oficjalną skargę na polskiego komentatora

Tego lata wszyscy kibice wyczekiwali najważniejszej piłkarskiej imprezy 2024 roku - mistrzostw Europy. Na niemieckim turnieju zagrała m.in. reprezentacja Ukrainy, która zajęła ostatnie miejsce w grupie E. Już w pierwszym meczu ich pogromcami okazali się Rumuni. Dla polskiej telewizji mecz ten komentował Mateusz Święcicki. Okazuje się, że naszych wschodnich sąsiadów mocno rozdrażniło to, w jaki sposób dziennikarz Eleven Sports relacjonował starcie z Rumunią. Skończyło się na... oficjalnej skardze.
Mateusz Święcicki i Wojciech Kowalewski
Screenshot TVP Sport: https://sport.tvp.pl/79073839/kamera-na-swiecickiego-i-kowalewskiego-wideo

Podczas mistrzostw Europy w Niemczech reprezentacja Polski pożegnała się z turniejem jako pierwsza drużyna z całej stawki. Niewiele lepiej spisali się Ukraińcy, którzy zajęli ostatnie miejsce w grupie z Belgią, Słowacją i Rumunią. Już na sam start fazy grupowej kadra naszych sąsiadów ze wschodu została kompletnie rozbita przez ostatnią z wymienionych ekip.

Zobacz wideo Momenty Roku 2024. Szeremeta gwiazdą polskiego sportu? "Znów głośno o polskim boksie"

Polski komentator oskarżony przez Ukraińców. Mieli pretensje o jedno

Rumunia pokonała Ukrainę 3:0 po bramkach Nicolae Stanciu, Razvana Marina i Denisa Dragusa. Mecz ten dla TVP Sport komentował Mateusz Święcicki, który został wypożyczony z redakcji Eleven Sports na Euro 2024. Polski dziennikarz w niezbyt przychylnych słowach relacjonował boiskowe poczynania Ukraińców. I nic dziwnego, skoro ci otrzymywali kolejne ciosy od w teorii dużo słabszej Rumunii.

W jednym z ostatnich programów Święcicki zdradził, że ukraińskim kibicom bardzo nie spodobał się sposób, w jaki komentował tamto spotkanie. Nie skończyło się na samym kręceniu nosem. Dziennikarz został... oficjalnie oskarżony!

- Podczas EURO 2024 ukraińska organizacja napisała na mnie skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ponieważ podobno obraziłem godność ich piłkarza, a ja komentowałem tylko, że Rumunia gra dobrze - powiedział w transmisji kanału Meczyki.pl. Następnie Mateusz Święcicki nadal tłumaczył, że po prostu relacjonował to, co widzi na murawie.

- Przypominam, że Ukraina przegrała tamten mecz po stracie trzech goli. Była tylko cieniem dla rywali. To był absolutnie jednostronny mecz. I ja wtedy byłem zszokowany. Przecież rozumiem, że można napisać jakiś post w internecie, ale żeby napisać oficjalną skargę do Krajowej Rady Radiofonii na bogu ducha winnego redaktora? - uzupełnił.

- Gdyby o tym wiedzieli Rumuni, to mielibyśmy zaraz support z drugiej strony. Ale raczej nie interesowali się komentatorem z Polski. Ale taki fakt miał miejsce, to przyznaję - rzucił żartobliwie na koniec. Co ciekawe, Rumuni awansowali z tak silnej grupy z pierwszego miejsca. Przygodę z Euro 2024 zakończyli na porażce 0:3 z Holandią w 1/8 finału.

Więcej o: