Ależ to jest talent. Były piłkarz Radomiaka zachwycił Europę

Wczoraj w ekstraklasie, dzisiaj na salonach. To scenariusz, który pamiętamy przy okazji wspominania historii Marcelo i Paulinho. Brazylijczycy grali przed laty w Wiśle Kraków i Łódzkim Klubie Sportowym, a lata później błyszczeli w Lyonie i Barcelonie.
Luka Vusković
fot. screen https://x.com/DAZN_BEFR/status/1872417108232921278

Marcelo był gwiazdą Wisły Kraków, a następnie błyszczał w PSV Eindhoven i Lyonie. Paulinho odbił się od ŁKS-u Łódź, a po wielu latach należał do ważnych postaci FC Barcelony. Niewykluczone, że za kilka lat przy tego typu zestawieniach będziemy wymieniać nazwisko Luki Vuskovicia, który wiosnę 2024 roku spędził w Radomiaku Radom. To, jak rozwija się Chorwat, może budzić respekt i powodować zachwyt.

Zobacz wideo Kosecki o obrazkach w mediach z szatni piłkarskiej: To wszystko jest tak udawane i klejone

Vusković znowu to zrobił. Co za gol

Luka Vusković wiosną 2024 roku spędził pół roku na wypożyczeniu w Radomiaku Radom. Wystąpił w 14 meczach, w których zdobył trzy gole. Był ważną postacią, która przyczyniła się do tego że w Radomiu utrzymano ekstraklasę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że mówimy o piłkarzu z rocznika 2007. 

Rosły środkowy obrońca latem 2025 roku ma zostać piłkarzem Tottenhamu, z którym wcześniej dogadał się już jego chorwacki klub - Hajduk Split. Ten sezon spędza na kolejnym wypożyczeniu. Gra w belgijskim Westerlo i to, co tam wyczynia, przechodzi najśmielsze oczekiwania.

Czytaj: "Gorzki prezent" od Andrzeja Dudy. "Nie tylko mi popsuł święta"

Vusković po raz kolejny udowadnia, że obrońcą jest jedynie z definicji i nieobce jest mu strzelanie goli. Wystąpił w 20 meczach Jupiler Pro League, w których zdobył aż sześć goli i zaliczył jedną asystę. Jego wyczyn ze spotkania z FC Brugge (3:4) nie przeszedł bez echa.

W 56. minucie spotkania znalazł się w polu karnym rywala i dopadł do zgranej przez kolegę piłki, a następnie uderzył ją na bramkę. Nie zrobił jednak tego głową, czyli w sposób, w jaki najczęściej obrońcy strzelają gole. Zamiast tego złożył się do efektownych nożyc, którymi niemal rozerwał siatkę w bramce.

"Ho, ho, ho" - powiedzieli tylko belgijscy komentatorzy i rzeczywiście trudno im się dziwić. Strzał był trudny technicznie, a przy tym bardzo silny. Fakt, że Chorwat w taki sposób zdecydował się uderzyć piłkę świadczy o jego wielkiej odwadze. 

- Historia pod tytułem "Luka Vusković grający w Radomiaku" będzie za kilka lat lepiej wspominana niż ta z udziałem Paulinho w ŁKS-ie. Ten chłopak dopiero w lutym skończy 18 lat. Giga talent. Tottenham będzie miał z niego pociechę - napisał Bartosz Wieczorek, dziennikarz TVP Sport na portalu X.

Czas pokaże, czy 17-letni Chorwat, który jest już 6-krotnym reprezentantem kraju do lat 21, zostanie gwiazdą europejskiej piłki. To, że mamy do czynienia z talentem czystej wody odkrył już chyba każdy.

Więcej o: