Zbigniew Boniek jest jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii. W przeszłości występował w takich klubach jak Juventus czy AS Roma, a po karierze spełnia się jako działacz. W latach 2012–2021 był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Parę lat po zakończeniu współpracy z PZPN-em prokuratura w Szczecinie postawiła Zbigniewowi Bońkowi zarzuty działania na szkodę federacji, za co grozi mu nawet do 10 lat więzienia. Według śledczych były piłkarz miał narazić związek na straty w wysokości ponad miliona złotych. Chodzi o sprawę z 2014 roku, kiedy związek podpisał umowę z firmą Ustronianka. Wtedy też federacja miała wypłacić ok. 1 mln złotych spółce Osttair zajmującej się energetyką wiatrową w ramach prowizji za pośredniczenie w transakcji. Zbigniew Boniek uważa, że jest to zemsta polityczna. Wiceszef UEFA zamieścił w serwisie X (dawniej Twitter) mocny wpis uderzający w Zbigniewa Ziobro, czyli ministra sprawiedliwości w latach 2015-2023 w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.
"Zachowanie Ziobrowej prokuratury w Szczecinie godne politowania. Zarzuty postawiane to czysta herezja i absurd. Poza tym nie chcą nawet przesłuchiwać ważnych świadków. Boją się o swój domek z kart. Totalna arogancja i pycha. Robią co chcą i jak chcą, żałosne" - napisał.
Zbigniew Boniek od 2 września ma status podejrzanego, a szerzej o całej sprawie opowiedział w programie "Dwa Fotele" na YouTubowym kanale Meczyki.pl. - Byłem prokuratorze w Szczecinie trzy miesiące temu, ale nie mogłem się do niczego odnieść, bo nie dali mi żadnych dokumentów. Dopiero później udało się im do nich dotrzeć. I pojechałem tam niedawno, by przedstawić swoje stanowisko - mówił.
- PZPN i sponsor działają na zasadzie prawa prywatnego. Dlaczego więc interesuje się tym prokuratora akurat ze Szczecina? Ta sprawa jest śmieszna i nie jest w kompetencji tych ludzi. Przygotowali sobie tezę i teraz trzeba z nimi walczyć, gdzie trudno ich do czegokolwiek przekonać. Powiedzmy sobie też jasno: wymiar sprawiedliwości w Polsce to dziś na każdym polu totalny bałagan. Poprzednia władza zrobiła taki plan, że trudno dziś coś w ogóle ruszyć. I na co dzień widzimy, jakie są problemy - kontynuował.
- Polowali na mnie, na mojego brata, na Maćka Sawickiego i innych... I jak to się wszystko skończyło? Niczym. Mnie się chce śmiać i płakać. Można powiedzieć, że postawili mi zarzut i - jak to się mówi - "już nie jestem czysty" - zakończył.