- To był przede wszystkim pozytywny człowiek, widzi pan... 62 lata. Młody chłopak. Życie - mówi o zmarłym Janie Furtoku Piotr Świerczewski. W rozmowie ze Sport.pl legendę GKS wspominają inni wybitni futboliści. Wszyscy są zgodni: to była jedna z osób, o której mówi się tylko z uśmiechem.
- To nie jest "Jasiu" z łapanki, tylko to jest Jasiu Furtok - podkreślał Franciszek Smuda, przedstawiając nowego członka swojego sztabu, z czasów gdy był selekcjonerem. - Jasiu zna jak pachną skarpetki, jakie boisko jest dobre, jakie buty są dobre. To jest człowiek z branży - mówił obrazowo. Jak to "Franz".
Ale Jan Furtok rzeczywiście był człowiekiem z branży. Piłce nożnej poświęcił życie. Jako zawodnik, trener, działacz. Kochał GKS - klub, w którym wypłynął na szerokie wody. Jako pierwszy Polak podbił Bundesligę, zostając jej wicekrólem strzelców w barwach HSV. Przez ostatnie lata zmagał się z chorobą Alzheimera. Zmarł we wtorek 26 listopada w wieku 62 lat.