Maciej Rybus po wygaśnięciu kontraktu z Rubinem Kazań został na bezrobociu. Przez całe lato bezskutecznie poszukiwał klubu, a skończyło się na tym, że wylądował w klubie FK 10 z rosyjskiej Ligi Mediów.
- Długo czekałem, aby móc kontynuować karierę na profesjonalnym poziomie. Ale nie było żadnych ofert, trenowałem indywidualnie. Dlatego wybrałem FK 10. Jest tutaj dobra infrastruktura i dobrzy zawodnicy - tak tłumaczył ten wybór 35-latek, który później wyjawił, że jednak odrzucił propozycję z rosyjskiej ekstraklasy. A jaki ma być następny krok w jego karierze?
Rosyjski "Sport-Express" skontaktował się w tej sprawie z agentem Rybusa Romanem Oreszczukiem. Ten postawił sprawę jasno. - Jest kilka ofert z Pierwszej Ligi (drugi poziom rozgrywkowy - red.), ale Maciej jeszcze ich nie rozważa. Zobaczmy, co stanie się dalej. Priorytetem jest pozostanie w Rosji - powiedział.
- Wiadomo, że mogłaby to być Priemjer-Liga (najwyższy poziom - red.), ale będzie musiał przejść testy. Ponieważ Maciej na wszystko patrzy trzeźwo, przegapił sześć miesięcy. Jest gotów rozważyć FNL (drugi lub trzeci poziom - red.), jeśli będzie to dobry projekt. Priorytetem są jednak drużyny z najwyższych lig - wyjaśnił Oreszczuk.
Z tego jasno wynika, że Rybus najchętniej kontynuowałby karierę na rosyjskich boiskach, gdzie niemal nieprzerwanie występuje od początku 2012 r. (sezon 2016/17 spędził w Olympique'u Lyon). Przed Rubinem Kazań (2023/24) grał w Spartaku Moskwa (2022/23), Lokomotiwie Moskwa (2017-2022) i Tereku Grozny (2012-2016). Dla rosyjskich klubów łącznie rozegrał 265 spotkań, strzelił 24 gole i zanotował 33 asysty.