W niedzielny wczesny wieczór rozgrywki grupowe Ligi Narodów zakończyły dwie grupy dywizji B, w których. Przed ostatnią kolejką w najlepszej sytuacji byli Anglicy i Austriacy. "Synom Albionu" do awansu wystarczało zwycięstwo u siebie z Irlandią, a Austriakom wygrana na własnym stadionie ze Słowenią, nie musząc się oglądać na rywali. Na potknięcia faworytów czekali z kolei Grecy i Norwegowie.
Ci drudzy mieli po ostatnim gwizdku meczu u siebie z Kazachstanem Stanisława Czerczesowa wielkie powody do radości. Skandynawowie bardzo pewnie ograli w Oslo swojego przeciwnika aż 5:0, grając nawet bez Martina Odegaarda. Sprawy w swoje ręce wziął jednak Erling Haaland, autor hattricka. Pozostałe trafienia dla gospodarzy zaliczyli Alexander Sorloth oraz Antonio Nusa.
Przy wygranej Norwegowie musieli liczyć jeszcze na potknięcie Austrii ze Słowenią. Przez długi czas nic na takowe nie wskazywało - Austriacy prowadzili długo 1:0 po golu Romano Schmida z 27. minuty. Jednak w samej końcówce sami sobie włożyli kij w szprychy po fatalnym błędzie bramkarza Patricka Pentza. Naciskany golkiper Brondby podał do rozpędzonego prawego obrońcy rywali Zana Karnicnika, ten po szybkiej akcji idealnie dograł piłkę w szesnastkę do rezerwowego Adam Gnezdy Cerina i ten z kilku metrów trafił na 1:1 w 81. minucie. Taki wynik utrzymał się już do samego końca, co oznaczało, że Austria spadła na drugie miejsce i może być rywalem Polski w barażach o dywizję A, o ile oczywiście Biało-Czerwoni nie przegrają w poniedziałek ze Szkocją. Słowenia wystąpi w barażach o utrzymanie w dywizji B, z kolei Kazachstan Czerczesowa z hukiem i ledwie jednym punktem spadł do dywizji C.
W innej grupie dywizji B reprezentacja Anglii nie pozostawiła rywalom złudzeń. W starciu z Irlandią na Wembley, jeszcze bez Thomasa Tuchela (zacznie pracę od 2025 roku), dominowała od pierwszej do ostatniej minuty, ale niczym Portugalia w meczu z Polską wszystkie pięć bramek na zwycięstwo 5:0 strzeliła już po przerwie.
W 51. minucie nieszczęścia zaczęły spadać na Irlandczyków hurtem. Wtedy to Liam Scales faulował w polu karnym Jude'a Bellinghama, za co dodatkowo obejrzał drugą żółtą i czerwoną kartkę. Jedenastkę dwie minuty później rzecz jasna wykorzystał Harry Kane.
W kolejnych pięciu minutach gospodarze dołożyli jeszcze dwa trafienia autorstwa Anthony'ego Gordona i Conora Gallaghera, a już w ostatnim kwadransie wynik ustalili Jarrod Bowen oraz Taylor Harwood-Bellis. Bohaterem meczu był Jude Bellingham, który wywalczył karnego na 1:0, a następnie asystował przy dwóch ostatnich trafieniach swojej drużyny.
Wygrana Anglii oznacza, że w tylko w barażach o dywizję A zagra rewelacyjna Grecja, która wygrała pięć z sześciu spotkań w grupowych rozgrywkach, w tym z Anglikami na Wembley. Grecy na zakończenie zmagań pokonali na wyjeździe Finlandię 2:0, a gole w drugiej połowie strzelali Anastasios Bakasetas i Christos Tzolis.
Finowie bez punktu spadli do dywizji C, podczas gdy szansę na utrzymanie w dywizji B poprzez baraże będzie miała Irlandia.
Niedzielne wyniki wyłoniły nam dwie pierwsze drużyny (Anglia i Norwegia), które bezpośrednio awansowały do dywizji A, a także dwie (Grecja i Austria), które powalczą o nią w barażach. Komplet tych zespołów poznamy dopiero we wtorek, wiedząc też, czy w barażach zagra reprezentacja Polski.
Z grupy B1 szanse na bezpośredni awans mają Czechy, Albania, Gruzja, a w barażach oprócz nich może się znaleźć także czwarta Ukraina. Grupę B4 wygra z kolei Turcja albo Walia, a drugie miejsce oprócz jednej z wymienionych może zająć również Islandia.
Grupa B2:
Tabela:
Grupa B3:
Tabela: