Cezary Miszta nie mógł liczyć na regularną grę w barwach pierwszej drużyny Legii Warszawa, więc w styczniu 2024 trafił na wypożyczenie do Rio Ave. Tam długo czekał na debiut. Nadszedł on dopiero w maju, ale w bardzo prestiżowym spotkaniu z Benfiką Lizbona. I Polak pokazał się w nim z kapitalnej strony. Choć wpuścił jedną bramkę, to zaliczył też wiele ważnych interwencji, dzięki którym drużyna wyszarpała punkt. Więcej w tamtym sezonie nie zagrał, ale i tak portugalska ekipa zdecydowała się go wykupić. I początek rozgrywek znów był dla niego trudny. Między słupki wskoczył dopiero w październiku. Poniósł m.in. dość bolesną porażkę z Benfiką, bo aż 0:5. Mimo to trener nie zamierzał z niego rezygnować i dał mu kolejne szanse. W sobotę Miszta się za nie odwdzięczył, i to z nawiązką.
Tego dnia Rio Ave grało na wyjeździe z Boavista. Patrząc na tabelę, trudno było wskazać faworytów. Obie ekipy są uwikłane w walkę o utrzymanie. Mimo wszystko to Boavista dość mocno napierała na pole karne rywali. Efekt? Aż 24 sytuacje bramkowe przy tylko pięciu rywali. Gospodarzom brakowało skuteczności.
Dodatkowo nie byli w stanie sforsować kapitalnej defensywy Rio Ave z Misztą na czele. Portal SofaScore przyznał nawet Polakowi "8" w 10-stopniowej skali. Tylko Patrick William, a więc środkowy defensor, mógł liczyć na identyczną notę, co oznacza, że obrona tego dnia stała na najwyższym poziomie. Miszta zaliczył aż 46 kontaktów z piłką, miał też 77-procentową dokładność podań. Ale najważniejsze jest to, że zaliczył cztery interwencje i to kluczowe. Gdyby nie one, to Rio Ave mogłoby stracić punkty bądź też się nimi podzielić. A tak zapisało komplet, czyli trzy "oczka" na koncie. Koledzy Miszty wbili rywalom dwie bramki.
Jednak to nie strzelcy goli byli prawdziwymi bohaterami, a właśnie Polak. Świadczy również o tym nagroda, jaką otrzymał po ostatnim gwizdku. Został bowiem wybrany MVP spotkania. Sam 23-latek pochwalił się statuetką w mediach społecznościowych. "Co za występ, bracie", "Byłeś tam wielką ścianą", "Gratulacje" - to tylko kilka z licznych komentarzy.
Była to niezwykle ważna wygrana dla drużyny Miszty, bo pozwoliła awansować na 10. lokatę i nieco oddalić się od strefy spadkowej. Do lidera Sportingu traci aż 18 "oczek". Wydaje się więc, że Rio Ave będzie się biło w tym sezonie o utrzymanie. I niewykluczone, że z Polakiem między słupkami. Ma już na koncie cztery występy, z czego trzy w lidze portugalskiej. Wpuścił łącznie osiem goli, a raz zachował czyste konto.
Cezary Miszta jest ośmiokrotnym reprezentantem Polski do lat 21. Przed wyjazdem z kraju rozegrał 21 meczów w ekstraklasie. W sezonie 2020/21 zdobył z Legią Warszawa mistrzostwo kraju.