Po przyjściu Hansiego Flicka FC Barcelona jest w kapitalnej formie. Oprócz dwóch porażek (2:4 z Osasuną i 1:2 przeciwko AS Monaco w Lidze Mistrzów) kataloński zespół wygrał każde spotkanie, często w bardzo spektakularnym stylu. Nie inaczej było w ostatniej kolejce La Liga. Barcelona rozgromiła u siebie Sevillę aż 5:1.
Pełne 90 minut na boisku spędził Marc Casado, który nieco sensacyjnie wdarł się do podstawowego składu wicemistrzów Hiszpanii. Niemiecki trener chętnie stawia na 21-latka, który w tym sezonie rozegrał już 10 spotkań w środku pola. Niektórzy eksperci i kibice nazywają go "hiszpańskim Kimmichem" ze względu na jego styl gry.
Po zakończeniu starcia z Sevillą Casado stanął przed kamerami Eleven Sports. Podczas krótkiej rozmowy zabrał głos m.in. w sprawie Wojciecha Szczęsnego, który na początku października dołączył do zespołu w szalonych okolicznościach. Jak wyglądają relacje Marca Casado z polskim bramkarzem? - To bardzo dobry człowiek. Jako bramkarz - widzimy podczas treningów, że jest spektakularny, ale przede wszystkim jako człowiek pomaga całej drużynie i wspiera każdego zawodnika - powiedział hiszpański pomocnik o Szczęsnym.
Nie obyło się także bez wątku Roberta Lewandowskiego, który notuje kapitalne liczby. Po 10 kolejkach kapitan reprezentacji Polski ma na koncie 12 bramek i jest liderem w klasyfikacji strzelców La Liga. - Dla mnie to żadna niespodzianka. To jest najlepsza "dziewiątka" w ostatniej dekadzie. Jesteśmy zadowoleni, że mamy go tutaj w Barcelonie. Pomaga nam i miejmy nadzieję, że cały czas będzie miał taką passę - uzupełnił Casado.
Jak widać, nowy gwiazdor FC Barcelony świetnie dogaduje się z polskimi piłkarzami. Co prawda nie miał jeszcze okazji współpracować na boisku z Wojciechem Szczęsnym, jednak w najbliższych tygodniach były bramkarz naszej kadry powinien dostać szansę debiutu od Hansiego Flicka. Jak na razie podstawowym golkiperem w drużynie po kontuzji Marca-Andre ter Stegena pozostaje Iniaki Pena. - Jesteśmy szczęśliwi, to doświadczony zawodnik, który z pewnością wniesie wiele do drużyny, ale szanujemy też Inakiego Penę, który zachował czyste konto w czterech meczach - podkreślał przed tygodniem Marc Casado, nawiązując do przybycia Szczęsnego.