Reprezentacja Japonii na ostatnich mistrzostwach świata sprawiła niemałą sensację i wygrała "grupę śmierci" z Hiszpanią, Niemcami oraz Kostaryką, a z turniejem pożegnała się po porażce w rzutach karnych z Chorwacją (1:1, k. 1-3). Obecnie jest na dobrej drodze, aby zagrać na kolejnym mundialu. Choć bardzo niespodziewanie napotkała przeszkodę nie do pokonania.
W listopadzie zeszłego roku Japończycy rozpoczęli eliminacje do MŚ 2026. I to w wielkim stylu, wygrali bowiem aż dziewięć spotkań z rzędu. A ile łącznie stracili w nich bramek? Żadnej, co było pierwszym takim przypadkiem w historii kwalifikacji do mundialu. Z kompletem zwycięstw i bilansem bramek 38:0 przystępowali do wtorkowego meczu z Australią w roli zdecydowanych faworytów.
Japonia, w składzie której zagrali m.in. Takumi Minamino (Monaco, w przeszłości Liverpool), Takefusa Kubo (Real Sociedad) czy Kaoru Mitoma (Brighton), po pierwszej połowie remisowała 0:0. A 13 minut po wznowieniu gry stała się rzecz dawno niewidziana. Japoński bramkarz Zion Suzuki został pokonany przez... kolegę z zespołu Shogo Taniguchiego, który fatalnie skiksował przy wybiciu piłki. W ten sposób jedna kapitalna passa japońskich piłkarzy dobiegła końca, w dodatku musieli oni ruszyć do ataku, aby podtrzymać drugą.
Wymierny efekt przyszedł w 76. minucie, gdy padł drugi samobój w tym meczu. Australijczyk Cameron Burgess chciał przeciąć płaskie dośrodkowanie Keito Nakamury, lecz zrobił to na tyle nieumiejętnie, że trafił do własnej bramki. Na tym strzelanie w tym meczu się zakończyło, co oznaczało również koniec zwycięskiej serii Japończyków. Jednocześnie nadal mogą oni się szczycić statusem niepokonanych w kwalifikacjach.
Zespół prowadzony przez Hajime Moriyasu ma bardzo komfortową sytuację. Po czterech kolejkach z dorobkiem 10 pkt pewnie prowadzi w eliminacyjnej grupie C - kolejne są Australia, Arabia Saudyjska i Bahrajn z dorobkiem 5 pkt, a dalej Indonezja oraz Chiny (po 3 pkt). Bezpośredni awans na MŚ 2026 wywalczą dwa najlepsze zespoły, trzeci i czwarty zagrają w dalszych fazach kwalifikacji, a piąty i szósty odpadają z walki o mundial.