Czerczesow powiedział za dużo. Ministerstwo reaguje. "Powszechne oburzenie"

Pod koniec lipca Stanisław Czerczesow został selekcjonerem reprezentacji Kazachstanu. Jak na razie byłemu trenerowi Legii Warszawa niezbyt dobrze idzie na nowym stanowisku. Pod jego drużyna nie wygrała jeszcze żadnego spotkania, a ostatnio poniosła dwie dotkliwe porażki w Lidze Narodów. Tymczasem na konferencjach prasowych 61-latkowi dopisuje humor, co nie spodobało się nawet tamtejszemu... ministerstwu. Czerczesow został oskarżony o brak szacunku do kazachskiego języka.
Czerczesow
screen https://x.com/K_Bochenek/status/1846222401740394669

Za kilka dni zakończy się październikowa przerwa reprezentacyjna. Niektóre kadry są już po dwóch rozegranych meczach w Lidze Narodów. Do tego grona należy m.in. Kazachstan, gdzie od kilku miesięcy pracuje Stanisław Czerczesow. Do tej pory zespół pod wodzą Rosjanina radzi sobie bardzo kiepsko. Na start rozgrywek bezbramkowo zremisował z Norwegią i przegrał aż 0:3 ze Słowenią. Teraz wcale nie było lepiej.

Zobacz wideo Świątek bez trenera! Pożegnała się z Wiktorowskim

Czerczesow krytykowany w Kazachstanie. Wszystko przez jeden żart

Najpierw Kazachstan przegrał 0:4 z Austrią, a trzy dni później poległ w rewanżu ze Słoweńcami 0:1. "Wszystko za sprawą akcji z 55. minuty, gdy gracz Górnika Zabrze Erik Janża (rozegrał pełny mecz) zagrał ze skrzydła przed pole karne do Jana Mlakara, a pomocnik włoskiej Pisy potężnym uderzeniem z 18 metrów pod poprzeczkę bramki gospodarzy nie dał żadnych szans bramkarzowi Igorowi Szackiemu" - pisał o tamtym spotkaniu Jakub Seweryn ze Sport.pl.

W takiej sytuacji ekipa Czerczesowa ma na koncie zaledwie jeden punkt po czterech kolejkach i jest coraz bliżej spadku do dywizji C. W listopadzie Kazachstan musiałby wygrać oba spotkania, aby marzyć o utrzymaniu obecnego poziomu Ligi Narodów. Mimo to zatrudniony w lipcu Rosjanin nie wygląda na przesadnie zmartwionego fatalnymi wynikami. Choć jego zespół w czterech spotkaniach zanotował bilans bramkowy 0:8, to 61-latek przekonuje, że drużyna jest na etapie przebudowy i procesu wprowadzania zmian.

Co więcej, Stanisław Czerczeswow próbuje także zachować dobrą minę do złej gry, pozwalając sobie na żarty. Jeden z nich rzucił w trakcie ostatniej konferencji prasowej. Kiedy kazachski dziennikarz ubrany w koszulkę Paris Saint-Germain zadał selekcjonerowi pytanie, ten od razu zauważył jego trykot, po czym wypalił. - Mówisz po francusku? - zapytał z ironicznym uśmiechem, odwracając uwagę od koszmarnych rezultatów swojej drużyny. Na pierwszy rzut oka żart ten może wydawać się niewinny, jednak w rzeczywistości wywołał wielką burzę.

Były trener Legii Warszawa i niedawny selekcjoner Rosji został oskarżony o brak szacunku wobec kazachskiego języka. Nie obyło się nawet bez interwencji Ministerstwa Turystyki i Sportu Kazachstanu, które zwróciło się do tamtejszej federacji piłkarskiej ws. wyjaśnienia zachowania Stanisława Czerczesowa. Ojczysty język w Kazachstanie ma dla obywateli szczególne znaczenie. "Sprawa ta wywołała powszechne oburzenie opinii publicznej" - komentują rosyjskie media. "Ministerstwo wzywa wszystkie federacje sportowe do szanowania symboli państwowych i wartości narodowych oraz unikania niestosownych wypowiedzi" - podkreśla kazachskie ministerstwo w specjalnym oświadczeniu. W odpowiedzi Federacja Piłkarska Kazachstanu zaznaczyła, że selekcjoner jest w trakcie nauki języka. W ten sposób chciano "ugasić pożar" po żarcie 61-latka, który w efekcie okazał nie tylko nieśmieszny, ale i mocno problematyczny.

Więcej o: