Przyjazd Cristiano Ronaldo do Polski od samego początku budził wielkie emocje i zainteresowanie wśród kibiców. Na legendarnego Portugalczyka fani czekali nawet pod hotelem, w którym stacjonowała jego kadra. Podczas samego spotkania też emocji z nim związanych nie brakowało. Gdy w 37. minucie sobotniego meczu Ronaldo dobił strzał Rafaela Leao i trafił na 2:0, wykonał oczywiście swoją słynną celebrację, a wraz z nim wielu nawet polskich fanów krzyknęło legendarne już "siuuuu". Wielu ekspertów uznało to za najbardziej energiczny moment trybun Narodowego podczas spotkania.
Portugalczyk otrzymał też potężną owację na stojąco gdy opuszczał boisko w 63. minucie meczu. Ogólnie był to na nasze nieszczęście przyjemny wieczór 39-latka. Z kolei dzień po meczu całkiem dobre wieści usłyszeli fani Ronaldo, a przynajmniej ci zamożniejsi. Portugalczyk pochwalił się bowiem własną limitowaną edycją zegarków, stworzonych przez firmę Jacob&Co, specjalizującą się w luksusowych zegarkach i drogiej, wytwornej biżuterii. Portugalczyk od lat współpracuje z tą firmą i jej założycielem Jacobem Arabo.
Nie inaczej jest w tym wypadku. Jak pisze sam producent na swojej stronie internetowej, każdy egzemplarz wykonany jest m.in. z osiemnastokaratowego różowego złota, szafirów, stali nierdzewnej czy kryształów. Każdy zegarek, niezależnie od kolorystyki (sześć różnych), ma na tarczy wizerunek Cristiano Ronaldo z wygrawerowanym przydomkiem piłkarza "CR7" oraz jego podpisem. Co więcej, oba nawiązują do konkretnego gola piłkarza. Mowa o słynnym trafieniu głową w barwach Realu Madryt przeciwko Manchesterowi United w 1/8 finału Ligi Mistrzów w sezonie 2012/13.
Sam Ronaldo napisał o nich w mediach społecznościowych. - Zawsze marzyłem o tym, by mieć własną kolekcję zegarków. Seria The Jacob & Co. Flight of CR7 & the Heart of CR7 czerpie inspirację z moich najwspanialszych momentów na boisku. Mam nadzieję, że polubicie je tak samo mocno jak ja - czytamy.
Ile trzeba zapłacić, by móc w ogóle przekonać się, czy zegarek ucieszy nas tak samo mocno, jak legendarnego Portugalczyka? Najtańszy model, o ile tego słowa można w ogóle tutaj sensownie użyć, kosztuje "tylko" 29 000 dolarów (około 113 tysięcy złotych) w cenie detalicznej. Najdroższy to już wydatek rzędu 160 000 dolarów (ponad 627 000 złotych). Chętni muszą się jednak spieszyć. Każdy z sześciu modeli został wyprodukowany w niewielkiej liczbie. Dwa najbardziej pospolite modele wyprodukowane zostały po 999 egzemplarzy. Dwóch najrzadszych (i najdroższych) jest zaledwie po 100.