Po nieudanej przygodzie w saudyjskim zespole Abha Czesław Michniewicz postanowił nieco odpocząć od futbolu. Rzadko można było zobaczyć go w przestrzeni publicznej, aż do lata, kiedy nieoczekiwanie został ekspertem w Kanale Zero podczas Euro 2024. Niejednokrotnie jego występ kończył się jednak wielką klapą. "No widzisz, ty się nie znasz. Grałeś kiedyś w piłkę?" - wypalił do Pawła Paczula w trakcie jednej z transmisji. Niedługo potem ogłoszono, że trener wraca pracy i przejmie marokański FAR Rabat.
Choć debiut Michniewicza w nowym zespole nie był udany, gdyż przegrał w eliminacjach afrykańskiej Ligi Mistrzów z Remo Stars 1:2, to później było już tylko lepiej. Nie dość, że ostatecznie awansował do kolejnej rundy, to kapitalnie zainaugurował również rozgrywki ligowe Botola Pro i rozbił Chabab Mohammedia aż 5:0. Przed tygodniem zremisował za to spotkanie z Al-Merreikh, po którym spadła na niego duża krytyka.
- Styl gry nie jest imponujący, mocno skoncentrowany na obronie - oznajmił dziennikarz Bilal Mohammed, który uważa, że FAR Rabat rozegrał "okropny" mecz. Michniewicz miał zatem zapewne sporą motywację, by pokazać, że wie, co robi. I tak się stało. Jego zespół wygrał w niedzielę z w rewanżu z sudańską ekipą 2:0 po golach Ahmeda Hammoudana oraz Joela Beyi.
Tym samym klub awansował do fazy grupowej tamtejszej Ligi Mistrzów po 17 latach przerwy! Sądząc po wpisach w mediach społecznościowych, fani marokańskiego zespołu bardzo tęsknili za udziałem w tych rozgrywkach. "Gratulacje", "ogromne osiągnięcie", "jestem kibicem od 2003 roku i Michniewicz to najlepszy trener, jakiego mieliśmy" - czytamy w komentarzach na portalu X.
FAR Rabat rozegra kolejne spotkanie już w środę 25 września, kiedy u siebie zmierzy się z Meknes. Jeśli zwycięży, powinien awansować na pozycję lidera tabeli. Na ten moment jest nim Union Touarga, który po trzech spotkaniach ma na koncie 5 pkt. Piłkarze Michniewicza mają teraz trzy pkt w dorobku i są na dziewiątej lokacie.