Fani Cracovii są wściekli. Zawrzało w Krakowie

Zapowiadane na ten weekend intensywne opady deszczu w Krakowie dają się we znaki mieszkańcom i wymuszają odwołanie wydarzeń w mieście. Zła pogoda paraliżuje także rozgrywki piłkarskie. Po odwołaniu meczu Wieczystej Kraków z GKS-em Jastrzębie wiele wskazywało na to, że nie odbędzie się również spotkanie ekstraklasy Cracovia - Pogoń. Mecz dojdzie jednak do skutku. Do scysji doszło natomiast między fanami a władzami klubu gospodarzy.
Cracovia
https://x.com/Rzepecki365/status/1834976680487629193

Na sobotę pierwotnie zaplanowano trzy spotkania w ramach PKO Ekstraklasy. O 14:45 Lechia Gdańsk zaczęła spotkanie z Radomiakiem Radom. Później Cracovia miała zmierzyć się w Pogonią Szczecin, a wieczorem w jednym z hitów kolejki Lech Poznań zagra z Jagiellonią Białystok. O ile z pogodą w Gdańsku i po godz. 20:00 w Poznaniu nie powinno być problemu, tak w Krakowie sytuacja była dramatyczna.

Zobacz wideo Robert Lewandowski i Sebastian Mila znów razem w akcji! Ależ sceneria

Całe województwo małopolskie otrzymało alert RCB o intensywnych opadach deszczu i zagrożeniu powodziowym. Również IMGW wydało dla Krakowa ostrzeżenie trzeciego stopnia o ulewach i nawałnicach. Zagrożenie powodziowe na południu Polski jest bardzo duże. Wszystko przez niż genueński Boris. Czesi ostrzegali, że wody będzie więcej niż podczas powodzi tysiąclecia w 1997 r. Kraków szykuje się na ewentualne podtopienia, monitorowa jest sytuacja na Wiśle i okolicznych potokach. Fala kulminacyjna na najdłuższej rzece w Polsce ma nadejść w niedzielę po południu.

Mecz Cracovia - Pogoń dojdzie do skutku. Fani są wściekli

Z tego powodu spotkanie Cracovia - Pogoń stanęło pod dużym znakiem zapytania. "Drużyny są zgodne co do tego, że dzisiejszy mecz powinien zostać odwołany. Czekamy na przyjazd delegata. Tymczasem stan infrastruktury stadionowej nie pozwala na przeprowadzenie spotkania. Trwa szacowanie strat" - napisała o godz. 13:18 rzeczniczka Cracovii Marzena Młynarczyk-Warwas. Dodała, że zalana była nie tylko murawa, ale również część infrastruktury w szatni.

Dwie godziny później oznajmiła, że Pogoń chce rozegrać mecz, natomiast jeśli dojdzie on do skutku, to odbędzie się bez udziału publiczności ze względu na to, że organy bezpieczeństwa są zaangażowane w usuwanie skutków zalania w innych częściach miasta. I po chwili Młynarczyk-Warwas potwierdziła, że oba zespoły wyjdą na murawę, ale trybuny nie zostaną otworzone ze względu na bezpieczeństwo fanów. 

Fani nie zamierzali jednak tak zostawić tego tematu. "To, że dojdzie do meczu u siebie bez kibiców na trybunach, jest kompromitacją również Cracovii, z prezesem Mateuszem Drożdżem na czele. Samowolka z wczesnym odwołaniem ochrony i cateringu, pewnie, żeby zaoszczędzić parę groszy kosztem nas, kibiców. Amatorka, a nie" - napisał jeden z internautów na portalu X. "Prezesie czas pokazać charakter. Dla kogo piłkarze grają mecze?" - przekazał kolejny. 

Na profilu "Stowarzyszenie Cracovia to my" pojawił się za to wymowny komunikat. "Odnosząc się do plotek, mecz odbędzie się z kibicami albo wcale. Nie ma pośredniego rozwiązania, dlatego dla nas nic się nie zmienia i widzimy się pod stadionem" - zakomunikowano. I faktycznie nie rzucono słów na wiatr, gdyż do mediów społecznościowych wypłynęło wideo, na którym widać, że pod obiektem znajduje się mnóstwo fanów, którzy nie zamierzają wracać do domu.

- Przyczyną tego, że kibice nie mogą być przyjęci, jest serwerownia i awaria pomp na stadionie. Jest usterka wyjść ewakuacyjnych, więc nawet nie możemy wprowadzić 999 kibiców. Bandy LED nie działają, więc dziś warunki spartańskie - oznajmił na antenie Canal+Sport. I choć fani mieli nie zostać wpuszczeni, to pojawili się na stadionie. "Piłka nożna dla kibiców" - można było usłyszeć z trybun na początku starcia.

Po 10 minutach meczu Cracovia - Pogoń jest bezbramkowy remis.

Więcej o: