Hiszpanie zakochali się w Ewie Pajor. "Wszystko, czego Barcelona potrzebowała"

Zachwyty nad Ewą Pajor nie mają końca. Chociaż od oficjalnego debiutu Polki w Barcelonie minęło już kilka dni, to Hiszpanie wciąż nie mogą się jej nachwalić. "Jest wszystkim, czego Barcelona potrzebowała. I to nie tylko teraz, ale przez lata" - czytamy w katalońskim "Sporcie".
Fot. Darren Yamashita / USA TODAY Sports via Reuters Con

Fenomenalne wejście do Barcelony miała Ewa Pajor. W pierwszej kolejce ligowej Polka zdobyła dwie bramki, a jej drużyna pokonała na wyjeździe Deportivo la Coruna 3:0. Barcelona wszystkie gole strzeliła po przerwie, a Pajor zdobyła bramki na 1:0 oraz 3:0.

Zobacz wideo Robert Lewandowski i Sebastian Mila znów razem w akcji! Ależ sceneria

27-latka oba gole strzeliła z pola karnego. W 58. minucie Pajor z bliska dobiła uderzenie koleżanki z drużyny. Na dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry reprezentantka Polski otrzymała podanie z prawej strony od Graham i również z bliska pokonała Ines Teixeirę Pereirę.

Po meczu Hiszpanie byli zachwyceni debiutem Pajor i jej umiejętnością skutecznego odnalezienia się w polu karnym przeciwnika. Chociaż od meczu minęły już trzy dni, to zachwytom nie ma końca. Na portalu sport.es nad Pajor rozpływała się hiszpańska dziennikarka, Maria Tikas.

"Pajor jest wszystkim, czego Barcelona potrzebowała. I to nie tylko teraz, ale przez lata. Polska napastniczka jest pierwszą 'zabójczynią' w nowoczesnej historii Barcelony. Jest specjalistką w tej dziedzinie, którą tak trudno znaleźć" - napisała Tikas.

Hiszpanka zachwycona Pajor

"Od finału Ligi Mistrzyń w Budapeszcie w 2019 r. trenerzy Lluis Cortes i Jonatan Giraldez stawiali w ataku na inny typ zawodniczek. W roli napastniczki w Barcelonie grały Asisat Oshoala, Jenni Hermoso, Claudia Pina, Bruna Vilamala, Ana-Maria Crnogorcević, Geyse, Alexia Putellas, Esmee Brugts, Salma Paralluelo, Mariona Caldentey i Ariana Arias. Faktem jednak jest, że dopiero ustawienie z Marioną w roli fałszywej dziewiątki i Salmą na skrzydle okazało się receptą na sukces, który pozwolił drużynie stać się najsilniejszą wersją" - dodała.

"Pajor jest inna i ma inne zadania. Niewiele zawodniczek na świecie potrafi grać w roli napastniczki tak jak ona. Udowodniła to w zaledwie sześciu meczach. W pięciu sparingach i spotkaniu ligowym ma średnią jednej bramki na mecz. W pierwszej połowie meczu z Deportivo nie błyszczała, bo brakowało jej gry w polu karnym. Ale kiedy już do niego trafiła, strzeliła dwa gole. Właśnie po to tu przyszła" - kontynuowała.

"W ostatnich latach Barcelona strzelała mało goli w stosunku do liczby okazji, jakie tworzyła. Teraz będzie inaczej, bo ma dużo silniejszy atak. Pajor dobrze rozumie się z Graham, którą zna jeszcze z czasów gry w Wolfsburgu. Polka da Barcelonie wiele radości" - podsumowała.

Szansę na kolejne gole Pajor będzie miała już w piątek. O 20:00 Barcelona podejmie Real Sociedad.

Więcej o: