FC Barcelona doskonale rozpoczęła nowy sezon. Cztery zwycięstwa, 13 goli strzelonych i tylko trzy stracone - tak wygląda jej bilans w La Liga. Trudno nie wspomnieć też o klasyfikacji strzelców, gdyż liderem jest nie kto inny jak Robert Lewandowski, który ma na koncie cztery gole, a tuż za jego plecami plasuje się Raphinha z bramką mniej. Przed piłkarzami Hansiego Flicka intensywnie dni, ponieważ najpierw czeka ich ligowe starcie z Gironą, a potem mecz Ligi Mistrzów z AS Monaco. Nieoczekiwanie pojawił się jednak problem.
Wicemistrzowie Hiszpanii musieli zainaugurować sezon w dość okrojonym składzie. Poza Ferminem Lopezem, który rywalizował na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, oraz Danim Olmo, z którym były problemy podczas rejestracji, Hansi Flick miał powody do narzekania. I wciąż ma, gdyż kontuzjowani są: Ansu Fati, Ronaldo Araujo, Frenkie de Jong oraz Gavi. Gdyby tego było mało, to ostatnio wypadli również Andreas Christensen i Marc Bernal, który zerwał więzadła krzyżowe i w tym sezonie już nie zagra.
Dziennik "Mundo Deportivo" zaznaczył, że niemiecki trener cierpi na ten sam problem, z którym mierzył się przed rokiem Xavi. Ten miał jednak większy komfort, gdyż plaga urazów przydarzyła się dopiero w październiku, gdy nie mógł wówczas skorzystać z aż ośmiu piłkarzy. Hiszpan miał średnią kontuzji w zespole na mecz na poziomie dwóch, podczas gdy Flick - pięciu. "Dramat" - napisano.
"Sport" uważa, że to tylko i wyłącznie wina zbyt krótkiego czasu na regenerację. "Im więcej meczów, tym więcej kontuzji, matematyka nie zawodzi" - oznajmiono. Dodano, że 10 zawodników Barcelony udało się jeszcze we wrześniu na zgrupowanie reprezentacji. Do tego grona należą: Marc-Andre ter Stegen, Pau Cubarsi, Jules Kounde, Dani Olmo, Pedri, Lamine Yamal, Ferran Torres, Raphinha, Robert Lewandowski oraz Fermin Lopez, który parę dni temu doznał urazu mięśniowego i opuścił zgrupowanie.
"Wirus FIFA bezlitośnie atakuje piłkarzy. Padają oni jak muchy i będzie coraz gorzej, bo nikt nie jest zainteresowany rozwiązaniem problemu" - wyjaśniono. Dziennikarze uzupełnili, że FC Barcelona ma aktualnie w szpitalu 190 milionów euro (Gavi - 90, Araujo - 70, Fermin - 30). Ujawniono też, że zespół zanotował spore straty w związku z urazem Pedriego, który nabawił się go podczas Euro 2024.
Xavi nie miał szerokiej kadry w ubiegłym sezonie i podobną sytuację ma teraz Hansi Flick. Ten nie mógł przeprowadzić transferów, a w dodatku stracił tak dużą gwiazdę, jaką był Ilkay Guendogan. Po czterech kolejkach FC Barcelona jest liderem tabeli z przewagą czterech pkt nad Realem Madryt. Do końca sezonu jeszcze jednak mnóstwo czasu i wszystko może się jeszcze zdarzyć.