Gol Bradleya Barcoli już w trzynastej sekundzie zapewnił Francuzom prowadzenie w meczu Ligi Narodów z Włochami. Gospodarze tego wieczoru nie mieli jednak więcej okazji do radości. Rywale aż trzykrotnie pokonywali Mike'a Maignana i ostatecznie wywieźli z Paryża komplet punktów.
To spora niespodzianka, zważywszy na to, że w niedawnym Euro 2024 Włosi należeli do największych rozczarowań. Ledwo co wyszli z grupy, a w 1/8 finału bezdyskusyjnie przegrali ze Szwajcarią. Francuzi po turnieju także mogli czuć niedosyt. Co prawda dotarli do półfinału, ale w nim zasłużenie przegrali z późniejszym triumfatorem turnieju - Hiszpanią.
Okazuje się, że po piątkowym spotkaniu bramkarz reprezentacji Francji Mike Maignan był wściekły. O jego zachowaniu piszą francuskie media. - Pozostawiony samemu sobie Maignan nie był w stanie zapobiec strzeleniu przez Włochów trzech bramek. Jak donosi L'Equipe, oprócz porażki, irytujące dla bramkarza AC Milan było zachowanie jego kolegów z drużyny - pisze portal ouest-france.fr.
Według informacji przekazanych przez francuskie media Maignan wyjaśnił swoim kolegom, że w podstawowym składzie Francji znalazłoby się miejsce tylko dla dwóch włoskich zawodników, a mimo to Francuzi nie potrafili przejąć inicjatywy. - Po słowach francuskiego bramkarza francuska szatnia pozostała w ogłuszającej ciszy - dodano.
Obie drużyny podczas wrześniowego zgrupowania czeka jeszcze jedno spotkanie. 9 września Francuzi zagrają z Belgią, a Włosi z Izraelem. W piątkowy wieczór w drugim meczu tej grupy Belgowie pokonali Izrael 3:1.