Krzysztof Piątek po transferze z Genoi do Milanu latem 2019 roku w żadnym sezonie nie potrafił zdobyć dwucyfrowej liczby bramek. To zmieniło się po transferze do Turcji - konkretnie do Basaksehiru Stambuł, gdzie 29-latek odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po początkowych problemach Piątek strzelił 17 goli. - Napastnik jest rozliczany z bramek i musi je zdobywać. Miałem z tym problem, to ciążyło. (...) Wiedziałem, że w końcu odpalę - podkreślał w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Nowy sezon polski napastnik również zaczął spektakularnie. W ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach - liga plus eliminacje Ligi Konferencji - zdobył cztery gole. Weekendowe spotkanie w tureckiej Superlidze z Antalyasporem rozpoczął jednak na ławce. Basaksehir był w tym starciu gospodarzem, ale rywale objęli prowadzenie już w drugiej minucie. Do przerwy drużyna Krzysztofa Piątka przegrywała 1:2.
29-latek na murawie pojawił się już od pierwszej minuty drugiej połowy. Potrzebował nieco ponad kwadransa, aby wpisać się na listę strzelców. Piątek popisał się spektakularnym strzałem głową. "Krzysztof Piątek z WYJĄTKOWYM strzałem głową!" - zachwycały się tureckie profile na portalu X. Polak z około 14. metra trafił w samo okienko i dał Basaksehirowi prowadzenie, bo chwilę wcześniej na 2:2 wyrównał Turuc.
To był dopiero początek show wykonaniu Krzysztofa Piątka. W 72. minucie polski napastnik miał już na swoim koncie dublet. To trafienie było znacznie łatwiejsze, albowiem musiał jedynie dołożyć nogę do pustej bramki. Był jednak w odpowiednim miejscu. Tam, gdzie powinien być napastnik.
W 81. minucie wychowanek Zagłębia Lubin ustrzelił hat-tricka. Ponownie było to trafienie wyjątkowej urody. Piątek otrzymał podanie w pole karne, przyjął na klatkę piersiową i oddał strzał z woleja. Kąt był dość ostry, ale piłka idealnie wpadła pod poprzeczkę bramki rywali. Początkowo odgwizdany był spalony, ale trafienie zostało uznane.
Krzysztof Piątek potrzebował raptem 17 minut, aby ustrzelić hat-tricka i wyprowadził Basaksehir na prowadzenie 5:2. Takim wynikiem zakończyło się to starcie. 90 minut w barwach ekipy gości rozegrał za to Jakub Kałuziński.