We wtorek we wczesnych godzinach popołudniowych Wojciech Szczęsny zdecydował się poinformować opinię publiczną, że kończy piłkarską karierę w wieku 34 lat. "Chociaż moje ciało jest gotowe na kolejne wyzwania, to serce już nie. Czuję, że teraz nadszedł czas, aby poświęcić całą moją uwagę mojej rodzinie. Każda historia ma swój koniec, ale w życiu każdy koniec jest nowym początkiem. Co przyniesie mi ta nowa ścieżka, pokaże tylko czas" - napisał Szczęsny w długim oświadczeniu, które opublikował na Instagramie.
Tym samym rozpocznie się nowa era w polskiej bramce. Prawdopodobnie numerem jeden w najbliższym czasie będzie Łukasz Skorupski, ale naciskać na niego będzie Marcin Bułka czy Bartłomiej Drągowski. Cała trójka znalazła się w kadrze Polski na wrześniowe zgrupowanie, gdzie Biało-Czerwoni zagrają dwa mecze w Lidze Narodów. Poza tym bramkarzem numer cztery będzie Bartosz Mrozek z Lecha Poznań.
Jeden z polskich bramkarzy, mający za sobą grę w seniorskiej karierze, postanowił pójść drogą Szczęsnego. O kogo chodzi?
Okazuje się, że piłkarską karierę zakończył także Bartosz Białkowski. Bramkarz ogłosił tę decyzję w trakcie programu w Kanale Sportowym. - Odrzuciłem różne opcje i zdecydowałem, że dobrze się czuje tu, gdzie teraz jestem, czyli w Hiszpanii, z rodziną. Coś się skończyło. Na tę chwilę mogę powiedzieć, że kończę. Mógłbym pograć jeszcze rok czy dwa, bo fizycznie czuję się dobrze. Przyszło jednak takie wypalenie, zmęczenie futbolem - powiedział.
Białkowski zagrał tylko jeden mecz w reprezentacji Polski. Doszło do tego w marcu 2018 r., kiedy Polska rozegrała mecz towarzyski z Nigerią, przegrany 0:1. Wtedy Białkowski pojawił się na boisku od początku drugiej połowy, kiedy to zmienił Łukasza Fabiańskiego. Białkowski znalazł się też w kadrze Polski na mistrzostwa świata w Rosji, ale nie zagrał ani jednego meczu. Do 2006 r. Białkowski grał w Polsce. Bramkarz zaczynał karierę w Olimpii Elbląg, a potem w latach 2004-2006 reprezentował barwy Górnika Zabrze. Polscy kibice zapewne najbardziej pamiętają go z MŚ u20 z 2007 roku, gdzie kapitalnie bronił bramki naszej kadry.
Od 2006 r. Białkowski występował już tylko w Anglii. Wówczas reprezentował barwy Southampton (2006-2012), Ipswich Town (2009, 2014-2020), Barnsley (2009), Notts County (2012-2014) oraz Millwall (2019-2024). Łącznie zagrał blisko 350 meczów na poziomie Championship (drugi poziom rozgrywkowy w Anglii), ale nigdy nie miał okazji do gry w Premier League.
Dawniej Białkowski mówił otwarcie o chęci powrotu do Polski i grze dla Legii Warszawa. Wtedy chciał zastąpić Artura Boruca. - Moim marzeniem zawsze była i jest gra w Legii. Wychowałem się w Elblągu, jestem wychowankiem Olimpii, której kibice przyjaźnią się z legionistami. To nie są takie łatwe decyzje, nie podejmuje się ich w pięć minut, trzeba wypisać plusy i minusy - mówił Białkowski w jednym z wywiadów.
- Jeszcze jak byłem w Górniku, zgłosili się do mnie pracownicy jednej z międzynarodowych agencji. Zaczęli obiecywać złote góry. Przewijały się nazwy takich klubów jak Arsenal, Manchester City czy United. Już jak miałem 14-15 lat, to do moich rodziców dzwonili przedstawiciele Borussii Dortmund, regularnie byłem powoływany do młodzieżowych reprezentacji. Później było jakieś zainteresowanie z Valencii, oferta z Interu Mediolan. Ale byli też menedżerowie, źli doradcy - mówił Białkowski w 2018 r. w wywiadzie dla Sport.pl.