Dla Lionela Messiego powołanie na tegoroczny turniej Copa America miało słodko-gorzki smak. Co prawda, 37-latek po raz drugi z rzędu z reprezentacją Argentyny wygrał te zawody, ale w decydującym meczu z Kolumbią (1:0 po dogrywce) doznał kontuzji prawej kostki i musiał opuścić boisko. W 66. minucie został zmieniony przez 26-letniego Nicolasa Gonzaleza.
Od tamtej pory nie pojawił się na boisku. W lipcu klub Messiego, Inter Miami, przekazał w oficjalnym komunikacie, że Argentyńczyk może pauzować nawet półtora miesiąca. - Kontuzja kostki przekracza wszelkie przewidywanie. Było to skręcenie podczas wyjątkowego spotkania. W takim przypadku każdy zawodnik chce być jak najdłużej na boisku. W końcu nadszedł moment, w który nie mógł znieść bólu - mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec Interu, Gerardo Martino.
Po przejściu niezbędnych badań 37-latek udał się na krótkie wakacje wraz z dziećmi i żoną, Antonellą Roccuzzo. Kilka dni temu jego współmałżonka podzieliła się serią rodzinnych zdjęć z wczasów. "Lato i oni" - podpisała wpis. Na jednej z fotografii Rocuzzo zapozowała z mężem na luksusowej łodzi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pokazała niewielki tatuaż, który zdobi jej górne żebra.
Zdaniem portalu Sportnieuws.nl żona Messiego wytatuowała sobie w tym miejscu napis: "Leo". To oczywiście pseudonim do imienia Lionel. Według hiszpańskiego "Hola" 36-latka z niewiadomych powodów "cały czas ukrywa ten tatuaż".
W obecnym sezonie MLS Messi wystąpił dotychczas w 12 meczach, w których strzelił 12 goli i zanotował dziewięć asyst. Aktualnie jego klub - Inter Miami - zajmuje pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej.